Ula Chincz Ula Chincz o ciąży i poronieniu/ Youtube

Ula Chincz: kiedy nagrywałam ten film, byłam w ciąży, ale potem poroniłam

Spis treści:

Ula Chincz zdecydowała się odnieść do pytań o ciążę, które od jakiegoś czasu regularnie zaczęły pojawiać się w komentarzach pod jej postami. Dziennikarka nagrała krótki filmik, w którym przytacza część wypowiedzi od internautów i zwraca uwagę, jak wrażliwy jest to temat. 

Nie ma chyba pary, która nie usłyszałaby wścibskiego: „To kiedy dziecko?”. Co ciekawe, to pytanie często pada z ust nie tylko najbliższej rodziny, ale również przyjaciół czy współpracowników. Nie ma chyba gwiazdy, która w komentarzach pod swoimi postami w mediach społecznościowych nie znalazłaby pytania: „Jesteś w ciąży?”. Do tego by internauci sugerowali ciążę, czasem wystarczy jedynie to, że ta czy inna aktorka założy luźniejszą kreację bądź taką, która uwypukli jej okolice brzucha, albo zrobi sobie zdjęcie w momencie, kiedy jej twarz jest bardziej niż zwykle opuchnięta, albo wejdzie w wiek, w którym jej koleżanki zostały już matkami. Jedną ze znanych kobiet, która w ostatnim czasie spotkała się z serią pytań o ciążę, jest Ula Chincz. Dziennikarka postanowiła odnieść się do tego tematu w swoim nagraniu wideo.

Ula Chincz o ciąży

Ula Chincz to dziennikarka telewizyjna prowadząca swój program w TVN Style oraz wieloletnia reporterka „Dzień Dobry TVN”. 42-latka jest również autorką bloga i kanału na YouTube  – „Ula Pedantula”, na których dzieli się sprytnymi sposobami na dekorowanie, porządkowanie i urządzanie domu. To również miejsce, w którym dziennikarka zabiera głos w ważnych dla niej sprawach. Tym razem zmierzyła się z tematem pytań o ciążę.

„Jakiś czas temu na moim kanale zaczęły pojawiać się pytania, czy jestem w ciąży. Wiem, że to może wynikać zapewne z waszej dobrej woli i troski o mnie, ale chciałabym wam coś uświadomić” – zaczyna Ula Chincz.

W dalszej części swojego nagrania dziennikarka udziela zaskakujących odpowiedzi na pytania o ciążę.

– „Ula, jesteś w ciąży?”
– „Od bardzo wielu lat się staram. Bardzo bym chciała, ale wciąż mi się nie udaje”
-” To jesteś w ciąży?”
– „Nie, po prostu się najadłam”
– „Ciąża jak nic!” 
– „Wiesz, gdy nagrywałam ten film, byłam w ciąży, ale potem poroniłam”
– „Czy przypadkiem nie jest pani w ciąży?”
– „Nie jestem w ciąży. Niestety, nie mogę mieć więcej dzieci”.

Mają one za zadanie uzmysłowić ludziom, ile bólu może sprawić takie pozornie niewinne pytanie. Pozornie, bo w rzeczywistości nie ma bardziej intymnego pytania niż to o dziecko. Ula Chincz w swoim nagraniu potwierdza, jak bardzo delikatny to temat i jak bardzo trudne historie mogą za nim stać. „Jeżeli już musisz pytać, to pytaj tylko bliskie osoby” – dodaje.

„Jesteś w ciąży?” – nie zadawaj tego pytania

Zarówno pod nagraniem wideo, jak i pod postem na Instagramie Uli Chincz pojawiło się mnóstwo wspierających komentarzy od innych kobiet. Dziękowały dziennikarce za film, sugerując, że powinien być emitowany co chwila w telewizji, by więcej osób miało szansę zrozumieć, że ciąża to sprawa osobista i nie wypada o nią pytać.

Internautki dzieliły się również swoimi prywatnymi historiami i tym, jak ciężko znosiły takie pytania, co tylko potwierdza potrzebę uświadamiania innych, że wnikanie w czyjeś intymne sprawy może prowadzić często do rozdrapywania jeszcze niezagojonych ran.

„Pamiętam jak Ci Ulu powiedziałam o poronieniu na planie „Misji ratunkowej”. Mocno przytuliłaś i robiliśmy dalej nagranie. Nagrywaliśmy chwile po mojej stracie. Pamiętam komentarze, że wyszłam tam grubo, brzydko. A ja nie miałam siły odpowiadać, że 2 raz w ciągu pół roku poroniłam. Ludzie nie myślą i ranią” – napisała Ania. ” Poroniłam w swoim życiu 3 razy. Moi przyjaciele szanują, że temat dzieci jest omijany. Koleżanki w ciąży nie dręczą mnie fotami. Ale to zostało wyartykułowane łzami, krzykiem” – dodała.

„Czekałam, aż ktoś z „youtubowego” świata wreszcie poruszy tę kwestię.To jakiś OBŁĘD! W naszej kulturze tego typu pytanie pada zarówno od cioci Grażynki jak i i sąsiadki. Pytać potrafią ludzie z pracy jak i dalecy znajomi. Temat przewodni na ślubach, kolacjach, obiadach rodzinnych no i w praktycznie każde święta. To pytanie jest gorsze aniżeli stwierdzenie : „przytyłaś”. Czekam, aż polskie społeczeństwo przestanie zaglądać nam kobietom w majtki” – napisała kolejna internautka.

„5 lat starań o pierwsze dziecko. Mnóstwo pytań typu „kiedy dzidziuś?”, twierdzeń „tyle lat razem, już czas na dziecko!”. Nikt nie wiedział co czuję jak to słyszę, nikt nie widział jak płakałam na widok kobiety z wózkiem…Nie pytajcie, nie dociekajcie dlaczego. Ktoś może nie chce dzieci, ktoś inny wręcz przeciwnie a los jest przewrotny…” – czytamy dalej.

„To super, co zrobiłaś! Sama poroniłam i przez pewien czas nie mogłam przejść koło półki z pampersami, bo beczałam jak nawiedzona, a pytania o ciążę mnie tak dobijały, że gdyby nie mąż, to by mnie w psychiatryku chyba zamknęli. Teraz też słyszę pytania o ciążę i pomimo, że już mam swoją córkę jest to wkurzające. […] Doszłam do etapu, gdzie pytanie o ciążę naprawdę doprowadza mnie do gorączki! Jedna z moich przyjaciółek nie może zajść w ciążę i już nawet nie chcę wiedzieć, jak ona musi się czuć z pytaniem o nią. Myślę, że każdy powinien się 200 razy zastanowić zanim zapyta o coś co jest naszą prywatnością” – napisała Sylwia.

Nigdy nie wiemy, jaką historię skrywają w sobie osoby, którym sugerujemy ciążę bądź pytamy o nią. Nie wiemy, czy pytana przez nas kobieta nie jest po kolejnym poronieniu, czy po kolejnej nieudanej próbie in vitro. Nie wiemy, czy ta kobieta czuje w ogóle potrzebę bycia matką. A nawet jeśli wiemy, że stara się o dziecko, nie pytajmy w kółko, czy się udało i nie życzmy jej dziecka na każde święto, bo dokładamy jej tylko niepotrzebnego stresu. Posłużę się tutaj porównaniem, które w tym kontekście pojawiło się jakiś czas temu na profilu Okiem Elizabed: „To tak jakbyś niewidomemu życzyła pięknych widoków albo głuchemu super koncertu”.

Nie zadawajmy innym pytań, na które same niejednokrotnie nie chciałybyśmy odpowiadać!

Całość nagrania Uli Chincz można obejrzeć poniżej:

    Sprawdź powiązane tematy