Kiedy i jak chwalić dziecko? Kiedy i jak chwalić dziecko?/ Zdjęcie: iStock

Kiedy i jak chwalić dziecko?

Uczucie dumy i radości z dziecka zna każdy rodzic. Pierwsze kroki, słowa, rysunki, uprzejme gesty, postępy i sukcesy w nauce – towarzyszenie dziecku w tych momentach to jasna strona rodzicielstwa. Nieraz na usta cisną się komplementy i pochwały jako wyraz naszej miłości i uznania. Jednak czy chwalenie dziecka ma wyłącznie zalety? Psychologowie zwracają uwagę, że – paradoksalnie – pochwały mogą negatywnie wpłynąć na samoocenę dorastającego człowieka. Jak chwalić dziecko? Jak robić to mądrze? Jak pochwały wpływają na dzieci? Odpowiadamy.

Spis treści:

Kiedy chwalić dziecko

Wydaje się, że chwalenie dziecka kojarzy się z odnoszonymi przez niego sukcesami, okazuje się jednak, że komplementy i pochwały nie zawsze są z nimi związane. Zwłaszcza osobom starszego pokolenia nierzadko nasuwają się słowa takie, jak: „Ale z ciebie śliczna dziewczynka”, „Ty to jesteś przystojniak”. Z jednej strony tego typu pochwały są bardzo miłe, z drugiej sformułowane są w sposób oceniający i związany z obszarem, który w naszej kulturze jest przeceniany. Najprościej mówiąc: ten rodzaj pochwały przekazuje dziecku komunikat, że wygląd to ważna sprawa, która ma wpływ nie tylko na to, jak jesteśmy odbierani, ale również na to, co inni do nas czują. To szkodliwe, niebezpieczne przekonanie. Dziecko często chwalone za to, jak wygląda, może w przyszłości zbudować niezdrową relację ze swoim ciałem, może traktować je przedmiotowo, uzależniać swoją wartość od urody i mówiąc kolokwialnie, oceniać innych „po okładce”, co utrudnia także budowanie relacji z innymi ludźmi.

– Chwalimy za narysowane dwie kreski na kartce, krzywą wieżę czy ładny wygląd. Chwalimy, bo nie znamy alternatyw. Chwalimy, bo nas chwalono i kojarzymy to z czymś przyjemnym i dobrym, z poczuciem bezpieczeństwa, akceptacją rodziców, byciem dobrym i kochanym dzieckiem. Chwalenie to metoda i przekaz pokoleniowy sprzed dziesiątek lat. Dopiero od niedawna wiemy, że chwalenie nie jest skuteczną metodą wychowawczą – mówi w rozmowie z HelloMama Magdalena Beissert-Kaczmarek, psycholożka dziecięca.

Nie oznacza to oczywiście, że powinniśmy już zawsze gryźć się w język, gdy poczujemy, że chcielibyśmy pochwalić nasze dziecko. Na pytanie, kiedy chwalić dziecko, można odpowiedzieć: to zależy od okoliczności. Zdaniem ekspertki pochwały powinniśmy zostawić na specjalne okazje – zanim pochwalimy nasze dziecko, warto się zastanowić, co konkretną pochwałą przekazujemy młodemu człowiekowi. Zachwycanie się każdym najmniejszym osiągnięciem sprawi, że pochwała straci swą moc i… wiarygodność. Ponadto dziecko przyzwyczajone do pochwał za wszystko, co robi, może boleśnie zderzyć się z rzeczywistością, np. w szkole, w której nie doczeka się tylu komplementów. Wówczas poczucie wartości małego człowieka będzie zagrożone.

– Jeśli jakaś czynność nie sprawia dziecku zbyt dużych trudności, to pochwała naprawdę nie jest potrzebna. Jeżeli jednak czujemy chęć i potrzebę okazania aprobaty, możemy dziecku po prostu za to podziękować lub docenić, że dana czynność wychodzi mu coraz lepiej – radzi ekspertka.

Jak chwalić dziecko, by go nie rozpieścić

Żaden rodzic nie chce rozpieścić swojego dziecka, na pewno nie robi tego celowo. Powszechnie znanym słodko-gorzkim żartem jest powiedzenie, że rodzice są od wychowywania, a dziadkowie od rozpieszczania. Jest w nim ziarno prawdy: rozpieszczanie dziecka kojarzymy głównie z nagradzaniem dziecka bez wyraźnego powodu oraz przesuwaniem granic, co uznaje się za typowe zachowanie dziadków. Ile ma to wspólnego z chwaleniem dziecka?

Dziecko, które przyzwyczajone jest do ciągłych reakcji typu: „brawo; ale jesteś mądry; piękny rysunek; pięknie zjedzony obiadek” itd., może uzależnić się od takich komunikatów i bez nich czuć się źle. Wtedy domaga się uwagi lub okazuje frustrację, a jego zachowanie odbieramy jako wyraz rozpieszczenia. Jak zatem chwalić dziecko, by go nie rozpieścić? Psycholożka Magdalena Beissert-Kaczmarek sugeruje, by zamienić pochwałę na zachętę: – Zachęta to tworzenie sytuacji, w których dziecko rozwija przekonania typu jestem zdolny, mam wpływ, mam swój wkład. Zachęta to wpajanie dzieciom umiejętności życiowych i poczucia wspólnoty, dzięki czemu będą rozwijały swoją samoświadomość. Zachęta buduje pewność siebie i odkrywa w dziecku potencjał, który ono samo dostrzega. Poczucia własnej wartości nie można „dać”, prawiąc komplementy, powstaje ono dzięki temu, że dziecko czuje się zaradne i wartościowe, bo ma okazję i umiejętności do rozwiązywania problemów i okazję do nauki na błędach. Doceniajmy więc wkład pracy dziecka w daną czynność, a nie efekt.

Jak doceniać dziecko? Zachętą czy pochwałą? Podpowiada psycholożka

Polecamy

Jak doceniać dziecko? Zachętą czy pochwałą? Podpowiada psycholożka

W jaki sposób wspierać dzieci, aby wyrosły na pewnych siebie dorosłych? Samoocena zbudowana we wczesnych latach rzutuje nie tylko na nasz charakter, zachowanie i jakość życia, ale na wszystko, co w tym życiu robimy. Warto więc wspierać dzieci od najmłodszych lat. Niestety czasami robimy im krzywdę, nie zdając sobie z tego sprawy. Jak doceniać dziecko? Tłumaczy psycholożka Dominika Słowikowska.

Czytaj

Jak mądrze chwalić dziecko

Zamiana pochwał na komunikaty zachęcające jest formą mądrego chwalenia dzieci. To, na co należy zwrócić uwagę, to praca, jaką dziecko włożyło, by czegoś dokonać. Przykładowo: jeśli dziecko przychodzi do nas z rysunkiem, pochwałą będzie: „Bardzo ładny rysunek, ale z ciebie zdolniacha”, zaś zachętą: „Widzę, że włożyłeś w ten rysunek dużo pracy i wyobraźni, możesz być z siebie dumny!”. W ten sposób przekierowujemy uwagę dziecka nie na efekt, lecz na proces tworzenia, co zachęca do kolejnych prób, do rozwoju, do dalszego działania. Przy okazji dajemy dziecku do zrozumienia, że jego wrażenia i odczucia na temat własnej pracy są ważniejsze niż wrażenia innych ludzi. Kiedy dziecko usłyszy pochwałę, może odczuwać lęk przed oceną lub złość, gdy kolejna praca nie wyjdzie tak samo dobrze.

– Abyśmy wiedzieli, czy mądrze zachęcamy dziecko, czy tylko chwalimy, odpowiedzmy sobie na cztery pytania: czy zachęcam dziecko do samooceny, czy polegania na ocenie innych? Czy okazuję dziecku szacunek, czy traktuję je z góry? Czy widzę perspektywę dziecka, czy tylko własną? Czy chciałabym to usłyszeć, czy powiedziałabym takie słowa przyjacielowi? – radzi psycholożka.

Ponadto mądrą pochwałą będzie zwrócenie uwagi na detale. Zamiast: „doskonale ci wyszedł ten przewrót w przód”, możemy powiedzieć: „widziałam, jak się skoncentrowałeś, by dobrze się odbić i jak bardzo się postarałeś”. To sprawi, że w swoich komplementach będziemy bardziej wiarygodni. Kiedy za każdy razem rzucamy „brawo”, „super” itd., pochwały tracą moc.

Mądrze chwalić dziecko znaczy też odpowiednio formułować komunikat: mądrą pochwałą nie jest ocena – jesteś mądra/zdolna/śliczna. Mądra pochwała to pochwała zachowania: świetnie poradziłaś sobie z tym zadaniem, bardzo mi się podoba, że przeprosiłaś kolegę. Dzięki temu dziecko będzie miało szansę zrozumieć, że to, jak się ktoś zachowuje, a jaki jest, to dwie osobne sprawy.

Jak pochwały wpływają na dzieci

Dyskusja wokół chwalenia dzieci wynika z obserwacji, jak pochwały wpływają na dzieci. Sami kojarzymy je z okazywaniem miłości i dumy, wydaje się, że miłe słowa to prosty sposób na zbudowanie z dzieckiem dobrej relacji. Poza tym uważamy, że pochwały działają na dzieci motywująco. Tymczasem chwalenie jest wyrazem motywacji zewnętrznej, która bywa zgubna.

Pochwały wpływają na dzieci jak szkolne oceny. Zdobywanie szóstek i strach przed jedynką wydają się narzędziem, które spełnia swoją funkcję: dzieci się uczą. Jednak skutki ubocze są poważne: dziecko uzależnia obraz siebie od ocen. – Obraz „ja” składa się ze słów i opinii innych, a dziecko nie miało możliwości wykształcenia własnej opinii na swój temat. Skutki pochwał są więc niekorzystne. Nie dostrzegamy ich jednak od razu, występują w sposób odwleczony w czasie – ostrzega Magdalena Beissert-Kaczmarek.

Jeśli nauczymy się zastępować pochwały zachętami, zarówno nasza relacja z dzieckiem, jak i jego samoocena bardzo na tym skorzystają. Dlatego warto nauczyć się mądrze chwalić dziecko i ugryźć się w język, zanim upewnimy się, czy okoliczności są adekwatne do słów, które cisną nam się na usta.

    Sprawdź powiązane tematy