iStock

„Ocena to subiektywna miara nauczyciela, która nie uwzględnia czynników wpływających na wyniki pracy dziecka”. O tym, jak rozmawiać z dzieckiem o ocenach, mówi psycholożka

- Kiedy dziecko dostanie dobrą ocenę, u rodziców pojawia się duma, jeśli złą, wkrada się złość, pojawia się porównywanie do innych. To naprawdę wielki błąd. Dziecko ma prawo dostać gorszą ocenę, niż oczekują od niego rodzice. Pamiętajmy, że otrzymana ocena uzależniona jest od wielu czynników, nie tylko od poziomu wiedzy, jaką nasze dziecko przyswoiło – mówi psycholożka i pedagożka Żaneta Dzierżanowska.

Klaudia Kierzkowska: Dzieci często na pytanie o szkołę odpowiadają zdawkowo – było dobrze, wszystko w porządku. Jak rozmawiać z dzieckiem, jakie pytania zadać, by dowiedzieć się, jak minął mu dzień w szkole?

Żaneta Dzierżanowska: Najważniejsze, by rodzic wykazał szczere zainteresowanie, by dziecko poczuło, że naprawdę chce dowiedzieć się, jak minął mu dzień. Jeśli będzie to pytanie zadane byle jak, na szybko, rutynowo, dziecko od razu to wyczuje i nie będzie miało ochoty porozmawiać. Udzieli krótkiej odpowiedzi lub nie odpowie nic. Często rodzic pyta: „Jak minął dzień?”, a dziecko z automatu odpowiada „Ok, dobrze”. To standardowe pytanie zamieńmy na nieco inne, bardziej dociekliwe, wykazujące większe zainteresowanie:Co dziś fajnego robiliście na zajęciach? Co cię pozytywnie zaskoczyło?”. Pamiętajmy też, jak ważna jest mowa niewerbalna w procesie prawidłowej komunikacji. Niech nasza mowa ciała idzie w parze z naszymi słowami. Dajmy dziecku czas. Przecież nie musi od razu opowiadać o wszystkim, co było w szkole. Stopniowo, powoli. Być może są sprawy, które samo najpierw chce w ciszy przemyśleć. Nie naciskajmy.

Kiedy rodzic próbuje pociągnąć dialog, nierzadko zagaduje o oceny. To dobry pomysł?

Rodzice może mają dobre intencje, ale dziecko odczuwa, że poza ocenami nic innego w szkole się nie liczy. A przecież szkoła to ogromny kawałek życia społecznego dziecka. W tym właśnie obszarze każdego dnia może wiele się wydarzyć w życiu ucznia. Nie pomoże również zła atmosfera, w której dziecko utraciło poczucie bezpieczeństwa, czuje się atakowane, zasypywane szczegółowymi pytaniami. Do czynników, które nie wpływają pozytywnie na rozmowę, możemy zaliczyć również: ocenianie, krytykowanie, zaprzeczanie słowom dziecka, trzymanie strony innej osoby, przerywanie, porównywanie do innych.

Jak rozmawiać z dzieckiem o szkole? Kiedy taką rozmowę przeprowadzić — od razu po powrocie, podczas obiadu, wieczorem?

Rozmowy o szkole z różnych przyczyn mogą być dla dziecka trudne. Jako rodzice musimy stworzyć warunki pełne akceptacji i swobody, wtedy jest duża szansa, że dziecko będzie chciało podzielić się z nami swoimi troskami. Taką rozmowę najlepiej przeprowadzić podczas odpoczynku, luźnej formy spędzania czasu. Nie w biegu, stresie, przy wielu bodźcach rozpraszających, które niekorzystnie wpływają na porozumienie się.

Ważna jest atmosfera takiej rozmowy?

Jest bardzo ważna. Od niej zależy, czy dziecko będzie chciało nawiązać z nami kontakt i opowiedzieć nam, co się u niego dzieje, czy nie. Atmosfera takiej rozmowy powinna być korzystna i sprzyjająca dziecku. Bądźmy zainteresowani, okażmy wsparcie, wykażmy się szczerą chęcią poznania, jak idzie w szkole naszemu dziecku. Zapewnijmy, że nie będziemy oceniać.

Żaneta Dzierżanowska / archiwum prywatne

 

Wielu psychologów podkreśla, że podczas rozmowy rodzica z dzieckiem ważne jest aktywnie słuchanie. Co to dokładnie oznacza?

Aktywne słuchanie to pokazanie, że słuchamy, jesteśmy zainteresowani tym, co mówi nasze dziecko. Nie pozwalamy, by cokolwiek mogło zakłócić taką rozmowę. Nawiązujemy z dzieckiem kontakt wzrokowy, pokazujemy mową ciała – poprzez gesty, mimikę, że słuchamy. Warto używać parafrazy, czyli upewniać się, że dobrze zrozumieliśmy słowa dziecka. Nawet proste przytakiwanie – „tak, rozumiem” potrafi wnieść naprawdę wiele.

Czym dla rodzica powinny być oceny dziecka? Z jednej strony mówi się, że to tylko cyfry w dzienniku, z drugiej odpuszczenie w tej kwestii kojarzy się z zaprzepaszczeniem ambicji.

Rodzicom często zależy na tym, żeby ich dziecko otrzymywało same dobre oceny. Kiedy dziecko dostanie dobrą ocenę, pojawia się duma, jeśli złą, wkrada się złość, porównywanie do innych. To naprawdę wielki błąd. Dziecko ma prawo dostać gorszą ocenę, niż oczekują od niego rodzice.

Pamiętajmy, że otrzymana ocena uzależniona jest od wielu czynników, nie tylko od poziomu wiedzy, jaką nasze dziecko przyswoiło. Na ocenę mogą wpływać: samopoczucie, stan emocjonalny, stres, rozproszenie, lęk. Można posiadać ogrom wiedzy, a dostać słabą ocenę. Ocena to subiektywna miara nauczyciela, która nie uwzględnia czynników wpływających na wyniki pracy dziecka. Stąd dyskusja o nieskuteczności, wręcz szkodliwości systemu ocenienia w polskich szkołach.

W danym dniu, kiedy np. dziecko pisze sprawdzian, może boleć je głowa, stresować się, martwić, bo usłyszało coś niemiłego, nieprzyjemnego i przejawia teraz niepokój. Nie skupi się na sprawdzianie, dostanie niższą ocenę, niż by otrzymało, będąc w dobrym stanie. Dużo zależy od stanu psychofizycznego ucznia.

Dzieci często mają dużą wiedzę, ale podczas odpowiedzi czy sprawdzianu stres bierze górę. Kończy się to złą oceną. Jak pomóc dziecku w takiej sytuacji?

Należy wprowadzić psychoedukację z zakresu radzenia sobie ze stresem. Rodzice powinni sami się za to zabrać. Musimy rozmawiać z dzieckiem o tym, czym jest stres, jak się objawia w ciele, jak się wtedy czujemy. Warto powiedzieć dziecku, że my też się stresujemy. Opowiedzmy, jak to u nas wygląda. Dziecko zobaczy, że stres jest nieodłącznym elementem życia, jednak to od nas zależy, czy pozwolimy mu wziąć nad nami górę, czy nie. Najprostszym sposobem, który zazwyczaj my psycholodzy podajemy, są ćwiczenia oddechowe. Wdech nosem i powolny wydech ustami. Warto to praktykować przed np. wspominanym sprawdzianem, ale nie tylko. Taki spokojny oddech pomoże nam się uspokoić i wyciszyć podczas różnych sytuacji z życia codziennego.

"Faworyzowanie dzieci zostawia w nich ślad na całe życie". O tym, co dzieje się z emocjami dziecka faworyzowanego, mówi psycholożka dziecięca Paulina Dyrda

Polecamy

"Faworyzowanie dzieci zostawia w nich ślad na całe życie". O tym, co dzieje się z emocjami dziecka faworyzowanego, mówi psycholożka dziecięca Paulina Dyrda

– Kiedy pytam, czy faworyzują państwo jedno z dzieci, najczęściej słyszę: nie, nigdy w życiu. Gdy jednak dopytuję o porównywanie swoich maluchów, słyszę: w zasadzie tak, zdarza się. I to również jest faworyzowanie – tłumaczy Paulina Dyrda, psycholożka dziecięca, specjalistka Sieci Klinik Psychologiczno-Psychiatrycznych PsychoMedic.

Czytaj

Do szkolnych ocen dzieci podchodzą bardzo emocjonalnie. To nie ułatwia zadania…

Jeśli dziecko/rodzic podchodzi do oceny zbyt emocjonalnie, to przy gorszej ocenie pojawią się napięcia. Będą towarzyszyć nam przykre odczucia. Nie pomoże to w żaden sposób dziecku w poprawieniu swoich wyników.

Wiemy, że niestety nie każdy nauczyciel ocenia sprawiedliwie. Jak dziecku, któremu bardzo zależy na dobrych ocenach, wytłumaczyć, że takimi niesprawiedliwymi ocenami nie warto się przejmować?

Warto rozmawiać z dzieckiem, że nie zawsze będziemy dobrze i sprawiedliwie oceniani. W żaden sposób nie wpływa to na poczucie własnej wartości. Niezależnie od tego, czy ocena jest dobra, czy nie, to dziecko jest ważne. Spróbujmy się wtedy dowiedzieć, jak się dziecko z tym czuje, jak możemy mu pomóc, by poczuło się lepiej. Pomocne mogą być doświadczenia rodziców z okresu szkolnego. Ich zmagania w szkole oraz trud, jaki wkładali w naukę. Ważne, by wspomnieć dziecku, że nie zawsze było tak, jak byśmy tego chcieli. Wytłumaczmy, że my też czasami otrzymaliśmy gorszy stopień, zostaliśmy niesprawiedliwie ocenieni. Jednak nie na wszystko mamy wpływ i nie wszystkim powinniśmy się tak bardzo przejmować.

Jak zmotywować dziecko do nauki?

Rozróżniamy dwa rodzaje motywacji — zewnętrzną i wewnętrzną. Czym różnią się między sobą? Gdy angażujemy się w daną czynność w celu pozyskania korzyści, to mówimy wówczas o motywacji zewnętrznej. Jeśli jednak dana aktywność jest celem samym w sobie, mówimy o motywacji wewnętrznej. I to ona jest tutaj kluczowa. Warto pomagać dziecku wyrobić w sobie pokłady motywacji wewnętrznej. Pomocne tutaj będzie wzbudzanie w dziecku ciekawości, pasji. Ponadto motywacja wzrasta, gdy współpracujemy z innymi, a więc warto pokazać, jak wiele satysfakcji i zadowolenia możemy z tego uzyskać.

Tylko życzliwa rozmowa może dać konstruktywny efekt?

Owszem, życzliwa i szczera rozmowa potrafi wiele zdziałać i dać zamierzony efekt, jednak nie zawsze i nie u każdego. Wszyscy mamy różne potrzeby i czego innego możemy oczekiwać w danej sytuacji. Jednak komunikacja jest potężną mocą — prawidłowa komunikacja. Gdzie nadawca komunikatu dokładnie i jasno precyzuje swój komunikat, który trafia prawidłowo o tym samym wydźwięku i zamierzeniu do odbiorcy, w tym przypadku do dziecka.

Popularnym podejściem do ocen są kary za jedynki i nagrody za piątki. To chyba nie jest najlepszy pomysł na motywację?

Nagradzanie ma za zadanie motywować do podejmowania nowych działań, wzmagać chęci do zdobywania nowych umiejętności. Także za dobre oceny możemy śmiało nagrodzić dziecko, jednak niech to będzie pochwała słowna. Nic materialnego, zabawki i słodycze odpadają. Stosujmy wzmocnienia pozytywne.

Chwaląc dziecko, zwróćmy uwagę na daną sytuację, unikajmy przesadnego chwalenia, bo może mieć ono odwrotny skutek. Karanie z kolei nie jest dobrym pomysłem. Dziecko może wykazać się wtedy postawą buntowniczą. Powstanie pewnego rodzaju opór na linii rodzic-dziecko.

Gdy uczeń dostanie złą ocenę, to radziłaby wtedy z nim o tym porozmawiać. Może się okazać, że bardzo wiele czynników przyczyniło się do słabszej oceny. Dziecko i tak może czuć się źle i przeżywać niską ocenę, nie dokładajmy mu więcej stresu.

 

Żaneta Dzierżanowska – psycholożka, pedagożka, trenerka, diagnostka. Pracuje z dziećmi i młodzieżą. Prowadzi konsultacje z rodzicami. Certyfikowana trenerka umiejętności społecznych oraz trenerka kontroli złości