Poród w domu. Co warto o nim wiedzieć?

Choć w czasie pandemii koronawirusza ze względu na ograniczone możliwości ochrony zdrowia wzrosło zainteresowanie porodami w domu, ich liczba nadal nie jest w Polsce duża – stanowią one zaledwie 1 proc. wszystkich porodów w naszym kraju, co oznacza, że we własnych domach, pod opieką położnej, przychodzi rocznie na świat kilkaset noworodków. Zdaniem ich rodziców jest to wydarzenie niezapomniane, przeżyte w skupieniu i w zgodzie naturalnym rytmem kobiecego ciała. Wyjaśniamy, w jakich sytuacjach może się odbyć poród domowy i jak się do niego przygotować.

Spis treści:

Poród poza szpitalem

W krajach zachodnich na poród w domu decyduje się nawet 40 proc. kobiet. Chcą czynnie uczestniczyć w procesie narodzin, uważając, że w nerwowej szpitalnej atmosferze nie będą czuły się podmiotowo. Chcą uniknąć medykalizacji porodu, czyli np. przyspieszania akcji porodowej za pomocą kroplówek z oksytocyną czy nieuzasadnionego medycznie nacinania krocza. 

Polki o wiele rzadziej chcą rodzić w domu. Obawiają się, czy w razie komplikacji położna pomoże im równie skutecznie, jak lekarz dysponujący lekami i odpowiednim szpitalnym  sprzętem. Poza tym relacje koleżanek, które rodziły w szpitalu, rzadko dziś przypominają opowieści z horroru – trzeba bowiem przyznać, że w stosunku do lat 80. ubiegłego wieku standard opieki okołoporodowej jest znacznie wyższy. Niewątpliwie przyczyniły się do tego działania rozmaitych organizacji, jak np. Fundacja Rodzić po Ludzku, Stowarzyszenie na Rzecz Naturalnego Rodzenia i Karmienia czy stowarzyszenie „Dobrze urodzeni”. 

Kobieta, które chce uniknąć szpitalnej atmosfery, może rodzić nie tylko w domu, ale także w Domu Narodzin. Bliskość szpitala daje poczucie bezpieczeństwa, a jednocześnie rodząca zyskuje pewność, że nie zostaną zastosowane żadne procedury przyspieszające akcję porodową, nie zostanie jej też podane znieczulenie zewnątrzoponowe.

Czy można rodzić w domu?

– Poród w domu jest możliwy tylko wtedy, jeśli ciąża przebiega prawidłowo. Najważniejsze przeciwwskazania do porodu domowego to stan po operacjach macicy, np. po cesarskim cięciu, nie wiemy bowiem, jak podczas czynności skurczowej zachowa się blizna. Może się rozejść, co jest niebezpieczne dla zdrowia i życia zarówno matki, jak i dziecka. W domu nie powinny rodzić kobiety chorujące m.in. na nadciśnienie, cukrzycę, cukrzycę ciężarnych, cierpiące na zaburzenia psychiczne. Poród poza szpitalem nie może się odbyć także w wypadku ciąży mnogiej czy nieprawidłowego ułożenia dziecka, np. miednicowegowyjaśnia Łucja Talma, absolwentka Położnictwa Warszawskiej Akademii Medycznej pracująca w szpitalu Medicover w Warszawie, przyjmująca także porody domowe. 

W czasie porodu domowego rodzącej powinna towarzyszyć położna, czyli osoba posiadająca wiedzę medyczną pozwalającą wyłapać na bardzo wczesnym etapie ewentualne  nieprawidłowości, takie jak zaburzenia tętna dziecka, nieprawidłowa czynność skurczowa, zielone zabarwienie płynu owodniowego. 

– Niekiedy bywa konieczny transfer do szpitala, bowiem w domu niektórych interwencji nie dokona się wystarczająco szybko. Poród w domu nie jest zatem propozycją dla wszystkich. Ponadto, żeby się na to zdecydować, trzeba się w tym domu w trakcie porodu czuć bezpiecznie. Jeśli rodząca albo osoba jej towarzysząca czują niepokój, to warto raz jeszcze rozważyć te decyzję, bowiem emocje mają duży wpływ na przebieg porodu – mówi ekspertka.

Pozycje wertykalne przy porodzie

Polecamy

Pozycje wertykalne przy porodzie

Czasy, kiedy jedyną obowiązującą kobiety rodzące pozycją była horyzontalna, minęły wiele lat temu. Obecnie rodzące mają prawo do wyboru dogodnej dla siebie pozycji. Wiele wybiera pozycje wertykalne, uznawane za bardziej fizjologiczne od horyzontalnej. Warto zaznaczyć chęć korzystania z nich w planie porodu. Jakie są najwygodniejsze pozycje wertykalne do porodu?

Czytaj

Jak się przygotować do porodu domowego?

Pierwszym krokiem powinno być znalezienie położnej, która będzie czuwać na przebiegiem domowego porodu. Gdzie jej szukać? Godne polecenia są takie strony internetowe, jak dobrzeurodzeni.pl, gdzie znaleźć można telefony do wykwalifikowanych położnych z 10 województw czy czlowiekodrodzenia.pl (dotyczy położnych z Warszawy i okolic). Kiedy po raz pierwszy nawiązać kontakt?

– Jak najwcześniej – radzi położna Łucja Talma. – Jeśli zadzwonimy po raz pierwszy do położnej w trzecim trymestrze ciąży, może się okazać, że nie ma ona dostępnych terminów. Podczas pierwszej rozmowy zbieram krótki wywiad medyczny. Czasem już wówczas okazuje się, że poród w domu jest niemożliwy. Pytam, czy kobieta rodzi po raz pierwszy – jeśli tak, zalecam zajęcia w szkole rodzenia. Ustalam,  jakie badania powinna wykonać, również te, których nie ma w standardzie opieki okołoporodowej, np. na cytomegalię. Jestem z przyszłą mamą w stałym kontakcie telefonicznym, dzięki czemu poznaję ją, co ma znaczenie, gdy będziemy wspólnie witać maleństwo. Możemy się spotykać osobiście – obowiązkowo należy to uczynić na miesiąc przed porodem – to wizyta kwalifikacyjna w domu pacjentki. Nie ma ona na celu skontrolowania warunków sanitarnych, ale pozwala spokojnie sprawdzić warunki dojazdu do miejsca porodu oraz np. poznać osobę/osoby, które będą uczestniczyć w tym wydarzeniu.

Jak czytamy na stronie czlowiekodrodzenia.pl, położna powinna wówczas zdecydować, czy chce i może towarzyszyć danej rodzinie podczas narodzin. „Podczas spotkań przed porodem położne starają się uzyskać informacje, które pomogą im zrozumieć, jaką osobą jest matka (pewna siebie czy niepewna, introwertyczka czy ekstrawertyczka), jakim charakteryzuje się temperamentem, czy akceptuje sytuację i własną seksualność, jaka jest jej relacja z nienarodzonym dzieckiem, z partnerem, własną matką, jakie są doświadczenia pary z poprzednich ciąż i porodów, jakie są lęki i obawy rodziców, jak kobieta reaguje na sytuacje stresowe (zmęczenie, głód, ból), jakie zna techniki oddechowe i relaksacyjne i czy potrafi je sprawnie stosować, jaka jest wiedza rodziców na temat porodu naturalnego i aktywnego, jak wyobrażają sobie idealny poród, czego rodzice oczekują od położnej”.

Przy podejmowaniu decyzji o porodzie domowym, ogromną rolę odgrywa przygotowanie psychiczne przyszłej mamy.

– Powinna ona mieć całkowitą pewność, że chce urodzić w domu, co pozwoli jej zachować spokój – podkreśla Łucja Talma. – Jeśli wie, że w jej otoczeniu są osoby niesprzyjające takiej decyzji, lepiej nie mówić im o swoich planach. Może usłyszeć, że porody w domu są niebezpieczne, co tylko wywoła niepotrzebne negatywne emocje. 

Gdy decyzja o porodzie domowym zostanie już podjęta, położna i jej klientka podpisują umowę o świadczenie usług położniczych okołoporodowych, w której zapisane są wzajemne prawa i obowiązki, a także określona jest cena usługi.

Jak zorganizować poród w domu?

Co koniecznie powinno znaleźć się w domu, w którym ma przyjść na świat dziecko?

– Niezbędne są przede wszystkim podkłady chłonne (10–15 sztuk), a także dwie butelki z zamrożoną wodą: mała o pojemności 0,25–0,30 litra do okładów na krocze po porodzie, druga duża, 1,5–2-litrowa, która może okazać się potrzebna przy kłopotach z obkurczaniem macicy czy sporym krwawieniu. W domu powinna także znaleźć się spakowana walizka z dokumentami i rzeczami, które byłyby niezbędne w wypadku transferu do szpitala – wylicza Łucja Talma. 

Wśród innych rzeczy wymienionych na stronie czlowiekodrodzenia.pl znajdują się m.in. gruba folia malarska, chłonne, wyprane ręczniki bawełniane, 1–2 chłonne, wyprane prześcieradła. Na liście znajduje się również sprawny, zatankowany samochód.  

Czy wskazana jest obecność partnera lub innej bliskiej rodzącej osoby? Czy w porodzie może uczestniczyć starsze rodzeństwo noworodka?

– Jeśli osoby towarzyszące dają rodzącej poczucie bezpieczeństwa, ich obecność jest bardzo pożądana. O ewentualnej obecności dzieci musi, moim zdaniem, zdecydować ich mama, a nie położna, która tych dzieci nie zna wystarczająco dobrze, nie wie, na ile są przygotowane do uczestnictwa w tym wydarzeniu, czy nie przeżyją traumy. Ale opinie położnych na ten temat są podzielone – przyznaje nasza ekspertka. 

Położna na ogół przybywa do domu rodzącej w tym momencie porodu, w którym mama rodząca w szpitalu wsiada do samochodu. Samo prowadzenie porodu różni się jednak od szpitalnego. Akcja serca maleństwa nie jest kontrolowana za pomocą przymocowanego do brzucha aparatu KTG, lecz osłuchowo, jeśli zaś chodzi o łagodzenie bólu, stosowane są wyłącznie naturalne metody, takie jak ćwiczenia relaksacyjne, masaż, praca z oddechem czy przyjmowanie dogodnej dla rodzącej pozycji.  Do łagodzenia bólu można także wykorzystać aparat TENS do przezskórnej stymulacji elektrycznej i immersję wodną, czyli zanurzenie ciała kobiety w wodzie. 

Po przyjściu na świat noworodek jest oceniany według skali Apgar. Jeśli dziecko i mama są w dobrej kondycji, w ciągu pierwszych dwóch godzin po narodzinach pozostają ze sobą w kontakcie „skóra do skóry”. Położna pomaga mamie po raz pierwszy przystawić dziecko do piersi, a po dwóch godzinach wstać i wziąć prysznic. Gdy upewni się, że oboje są w dobrym stanie, może na ten dzień zakończyć swoją misję.

W ramach zawartej umowy położna dwa razy odwiedza matkę w pierwszych dniach połogu. Ocenia wówczas jej stan, także psychiczny, przebieg laktacji oraz służy radą, gdy rodzice dziecka sobie tego życzą. 

Jeśli w trakcie porodu położna uzna, że niezbędna jest ingerencja medyczna (np. podanie oksytocyny w celu nasilenia skurczów czy przebicie pęcherza płodowego), rodząca zostaje przewieziona do szpitala, co minimalizuje ryzyko ewentualnych powikłań. Warto dodać, że w większości przypadków taki poród kończy się siłami natury.

Ile kosztuje poród w domu?

Honorarium położnej asystującej przy porodzie domowym waha się w granicach od 2 do 5 tysięcy zł. Zależy to w znacznym stopniu od regionu Polski. Najwyższe ceny dotyczą Warszawy i innych wielkich miast. Trzeba się także liczyć z dodatkowymi kosztami, na które składają się:

  • wizyta w domu ciężarnej przed rozpoczęciem porodu – ok. 200 zł;
  • dodatkowa wizyta po porodzie (jeśli położna lub kobieta uznają ją za konieczną) – 180–250 zł;
  • dodatkowa opłata za dojazd do domu rodzącej, jeśli jest on położony dalej niż jest to uzgodnione w umowie;
  • wizyta neonatologa po porodzie – 180–200 zł.

Aby odpowiedzieć na pytanie, ile kosztuje poród w domu, trzeba po prostu zsumować wszystkie te wydatki.

    Sprawdź powiązane tematy

    newsletter-main

    Wszystko, czego potrzebujesz
    na Twoim mailu

    Newsletter Hellomama da Ci dostęp do materiałów tworzonych z myślą o Tobie i Twoim dziecku.

      newsletter-main-decorator
      newsletter-staying

      Zostań z nami jeszcze chwilę!

      Zapisz się do newslettera HelloMama

      Zyskaj dostęp do materiałów tworzonych z myślą o Tobie i Twoim dziecku.

        newsletter-staying-decorator-1
        newsletter-staying-decorator-2