fot. archiwum prywatne

„Japończycy uważają, że słowa mają moc – wpływają nie tylko na osobowość, ale także na zdolności dziecka”. O wychowaniu dzieci w Japonii mówi Paulina Imai

– W Japonii każdy poród jest płatny. Po potwierdzeniu ciąży przez ginekologa należy się udać do Shiyakusho lub Kuyakusho – czyli polskiego odpowiednika urzędu miasta i zawiadomić o ciąży. Po złożeniu zgłoszenia ciężarna otrzymuje Boshitecho, czyli książkę zdrowia matki i dziecka, dokumenty na bezpłatne badania, a także pieniądze „na poród”, w wysokości około 13260 zł – opowiada Paulina Imai, Polka, która od siedmiu lat mieszka w Japonii.

Klaudia Kierzkowska: Od kilku lat mieszka pani w Japonii. Jak to się stało, że właśnie tam postanowiła pani spędzić swoje życie?

Paulina Imai: Kiedy miałam 24 lata, po raz pierwszy przyleciałam do Japonii, do szkoły językowej w Sapporo. Już od najmłodszych lat lubiłam oglądać anime i słuchać japońskiej muzyki. W międzyczasie, w 2015 roku, zostało podpisane między Polską a Japonią porozumienie, które dotyczyło wprowadzenia programu „Zwiedzaj i Pracuj”. I to właśnie wtedy w mojej głowie zrodziła się myśl, by jeszcze raz przylecieć do Japonii, tym razem na własną rękę. Sama, bez czyjejkolwiek pomocy chciałam poznać tutejsze życie, kulturę. Nawet przez chwilę nie pomyślałam, że to właśnie w Japonii spotkam miłość mojego życia. Zakochałam się, wzięłam ślub i zostałam na dłużej.

Jest pani mamą 1,5-rocznego synka Hiro, który urodził się w Japonii. Jak wygląda opieka medyczna w czasie ciąży w Japonii?

Czas trwania ciąży w Japonii oblicza się trochę inaczej – ciąża trwa 10 miesięcy.

Między 6. a 8. tygodniem ciąży wykonuje się wstępne badanie lekarskie. Lekarze przeprowadzają szczegółowy wywiad na temat chorób, przyjmowanych leków. Zlecają szczegółowe badania krwi i moczu. Wykonywana jest również cytologia. Sprawdzana jest waga, wzrost, ciśnienie krwi, a także kostki pod kątem obrzęku. Kontrolne badania lekarskie odbywają się co 4 tygodnie do 28. tygodnia ciąży, co 2 tygodnie do 36. tygodnia, a następnie co tydzień aż do porodu. Prowadzenie ciąży w Japonii nie odbiega zbytnio od standardów panujących w Polsce.

Prawdą jest, że za poród w Japonii się płaci? Nie można rodzić bezpłatnie w szpitalu?

W Japonii każdy poród jest płatny. Po potwierdzeniu ciąży przez ginekologa należy się udać do Shiyakusho lub Kuyakusho – czyli polskiego odpowiednika urzędu miasta i zawiadomić o ciąży.

Po złożeniu zgłoszenia ciężarna otrzymuje Boshitecho, czyli książkę zdrowia matki i dziecka, dokumenty na bezpłatne badania, a także pieniądze „na poród”, w wysokości około 13260 zł.

Ciężarna ma do wyboru szpital lub klinikę z prywatnymi pokojami. Oczywiście im wyższy standard w klinice, tym większa dopłata z własnej kieszeni.

W Polsce, o ile nie ma żadnych przeciwwskazań, już w 2.-3. dobie młoda mama, która urodziła dziecko drogami natury, wychodzi ze szpitala. W Japonii podobnie?

Pierworódka spędza w szpitalu aż 7 dni. Po kolejnym porodzie naturalnym szpital opuszcza po 4 dniach, a jeśli poród odbył się przez cesarskie cięcie, kobieta jest wypisywana w 6. dobie.

Jak wygląda kwestia urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego w Japonii? W Polsce młoda mama po narodzinach dziecka może skorzystać z roku płatnego urlopu.

Urlop macierzyński wykorzystuje się już od sześciu tygodni przed przewidywaną datą porodu. Urlop ten wynosi osiem tygodni. Urlop wychowawczy (rodzicielski) zazwyczaj wykorzystywany jest do momentu, w którym dziecko ukończy pierwszy rok życia. Po złożeniu odpowiedniego wniosku może zostać przedłużony, jednak musi być ku temu powód. np. trudności ze znalezieniem żłobka.

Podczas trwania urlopu macierzyńskiego kobieta otrzymuje wynagrodzenie w wysokości dwóch trzecich dziennego wynagrodzenia. Przez pierwsze 180 dni urlopu wychowawczego wypłacana jest kwota stanowiąca równowartość 67 proc. wynagrodzenia przed rozpoczęciem urlopu, a następnie 50 proc.

Japonia słynie z wychowania opartego na konkretnych zasadach. Jak wygląda wychowanie dziecka w Japonii? Czym różni się od wychowania dziecka w Polsce?

Kobiety w Japonii całe swoje życie podporządkowują dziecku. Zajmują się domem i wychowaniem potomstwa. Ojcowie pracują. Jakiś czas temu w Japonii dużą popularnością cieszył się zwrot „ikumen”, określający ojców aktywnie uczestniczących w opiece nad dziećmi. Oczywiście podział ról różni się w zależności od sytuacji rodziny, jednak w zdecydowanej większości przypadków to właśnie matka odpowiedzialna jest za opiekę nad dziećmi.

W Japonii większość dzieci od momentu urodzenia aż do czasów podstawówki śpi razem z rodzicami lub jednym z rodziców. Co ciekawe, w tutejszych szkołach nie ma woźnych, dzieci same sprzątają klasy po lunchu i po skończonych zajęciach.

W Japonii panuje silne przekonanie, że skromność jest cnotą i absolutnie nie wypada się chwalić. Dlatego dzieci, nawet gdy są chwalone, często zaprzeczają, co jest odbierane jako dobre wychowanie. Zdecydowana większość dzieci uczęszcza na różnego rodzaju zajęcia pozalekcyjne, ucząc się nawet do późnych godzin wieczornych.

Co panią najbardziej zaskoczyło w wychowaniu dzieci w Japonii?

Jestem dopiero na początku drogi macierzyństwa, nie mam jeszcze dużego doświadczenia. Jednak jest jedna rzecz, która przychodzi mi na myśl, będąca jednocześnie plusem i minusem. W Japonii przyjęło się, że rodzice czy teściowie przez pierwszy miesiąc po porodzie pomagają młodej mamie. Są dla niej wsparciem, podporą.

Jak wygląda system przedszkolny w Japonii? Maluchy uczęszczają do żłobka, przedszkola, czy może dopiero zapisywane są do szkoły podstawowej?

Mamy tutaj żłobki i przedszkola. Przedszkola obejmują trzyletni okres, który trwa od trzeciego roku życia. Po przedszkolu dzieci rozpoczynają naukę w szkołach podstawowych. Placówki dzienne opiekują się dziećmi od niemowlęctwa do momentu rozpoczęcia nauki w szkole podstawowej. Niemalże 100 proc. dzieci uczęszcza zarówno do żłobka, jak i do przedszkola. Dlaczego? Wszystko po to, by dziecko nabyło jak najwięcej podstawowych umiejętności życiowych i edukacyjnych. Podczas czasu wolnego dzieci zachęcane są do zabawy z rówieśnikami, a także do zwracania uwagi na siebie i angażowania się w zabawę. Dąży się do tego, by nie spędzały czasu samotnie. Materiały do modelowania i innych działań w razie potrzeby zapewnia nauczyciel. Japońscy nauczyciele są przystępni, spokojni i ciepli w kontaktach z dziećmi. Na pewno nie są autorytarni.

Japończycy uważają, że osobowość dziecka kształtuje się do 6. roku życia. Dlatego przez pierwsze 6 lat poświęcają mu szczególnie dużo uwagi. Co takiego rodzice robią w tym czasie dla dziecka, na czym się koncentrują?

Japończycy uważają, że 80 proc. mózgu kształtuje się do trzeciego roku, a 90 proc. do szóstego roku życia. Ich zdaniem to właśnie wtedy jest „złoty czas” na budowanie fundamentów życia, w tym zdolności, wzorców myślowych i osobowościowych.

Ich zdaniem czas, w którym ustala się podstawa osobowości dziecka, jest proporcjonalny do czasu, w którym rozwija się mózg. W miarę tego procesu tworzone są również fundamenty dla zdolności, wzorców myślowych, nawyków i zainteresowań, które wyrażają się jako osobowość. Ludzie rodzą się z pewnym „temperamentem”, ale w miarę dorastania ich osobowość pokazuje wynik tego, jak na ten temperament wpłynęli ich rodzice i środowisko, w którym się znaleźli. Dzieci chłoną jak gąbka wszystko, co widzą, słyszą i czego doświadczają.

My, dorośli, nieświadomie filtrujemy informacje, które widzimy i słyszymy, a nasze mózgi wybierają tylko te rzeczy, których potrzebujemy i którymi jesteśmy zainteresowani. Mózg sześciolatka czy młodszego dziecka nie potrafi odróżnić dobra od zła, a to, co widzi lub słyszy, odciska się na nim bez tego tak zwanego filtrowania.

Japończycy uważają, że słowa mają moc – wpływają nie tylko na osobowość, ale także na zdolności. Przykładowo, jeśli powiemy dziecku, że czegoś „nie umie”, to nawet nie będzie chciało spróbować. Dzieci przyjmują słowa takimi, jakimi są. Niezależnie od tego, czy rozumieją znaczenie słów, czy nie, przechowują je w swojej podświadomości. Japończycy bardzo dużą uwagę zwracają na to, co mówią do swojego dziecka, nie odmawiają mu niczego i zapewniają dobre i bezpieczne środowisko.

Wszelkiego rodzaju zabawki i gry odgrywają ważną rolę w japońskiej tradycji wychowania dzieci? Jakimi zabawkami głównie bawią się japońskie dzieci?

Dawniej dzieci w Japonii bawiły się bębnami taiko i innymi oryginalnymi japońskimi zabawkami. Były one naprawdę niepowtarzalne i miały w sobie pewnego rodzaju „moc”. Jednak w dzisiejszych czasach zabawki są bardzo podobne do tych, jakimi bawią się polskie dzieci.

Przeczytałam, że Dzień Dziecka w Japonii obchodzą tylko chłopcy. To prawda?

Tak, to prawda.

Kodomo no hi, czyli Dzień Dziecka, w Japonii obchodzony jest piątego maja. Jednak już w kwietniu można zobaczyć pięknie przystrojone w Koi Nobori (symbol Dnia Dziecka) ogródki. Koi Nobori to chorągiewki w kształcie karpia ku czci syna, aby ten rósł zdrowy i silny.

Kolor czarny symbolizuje ojca, kolor czerwony matkę, kolor niebieski pierwsze dziecko, a pozostałe kolory – kolejne dzieci. Japończycy dekorują również domy lalkami przedstawiającymi chłopców, które ubrane są w zbroje lub hełmy samurajów – kabuto, aby synowie rośli silni. Zgodnie z tradycją, tego dnia należy zjeść mochi, które przypominają nasze kluski śląskie, ale w wersji na słodko. Mochi zawinięte są w lisé kashiwa, a to dlatego, że liście te nie opadają, dopóki drzewo nie wypuści nowych — ma to zapewnić przedłużenie linii rodu.

„Dzieci w Korei są dla rodziców całym życiem. I należą do najnieszczęśliwszych dzieci na świecie”. Jak wychowuje się dzieci w Korei, mówi Anna Sawińska

Polecamy

„Dzieci w Korei są dla rodziców całym życiem. I należą do najnieszczęśliwszych dzieci na świecie”. Jak wychowuje się dzieci w Korei, mówi Anna Sawińska

– W Korei wychowaniu dziecka podporządkowuje się całe życie rodzinne. Wybór odpowiedniej szkoły determinuje miejsce zamieszkania rodziny, zarobione pieniądze w większości wydaje się na jego szeroko rozumianą edukację i rozwój. To dziecku poświęca się najwięcej czasu i energii, własne potrzeby schodzą na drugi plan – opowiada Anna Sawińska, która w Korei mieszkała kilkanaście lat.

Czytaj

Dzień Dziecka to święto chłopców. A co z dziewczynkami?

Hina Matsuri, inaczej nazywane „Świętem Brzoskwini”, to święto dziewcząt. To wyjątkowe wydarzenie, podczas którego życzy się bezpiecznego wzrostu dziecka i odpędza się od niego pecha. Japończycy dekorują swoje domy czy sklepy specjalnymi lalkami Hina ningyo, a dziadkowie, znajomi i krewni zapraszani są do świętowania, serwując uroczyste posiłki, takie jak chirashizushi, zupę z małży czy ciastka ryżowe. Na tym jednak nie koniec. W Japonii dziewczynki i chłopcy mają również swoje wspólne święto – Shichi Go San. To jedna z najstarszych tradycyjnych imprez w Japonii. Święto obchodzą dziewczęta w wieku trzech i siedmiu lat oraz trzy- i pięcioletni chłopcy. 15 listopada dzieci razem ze swoimi rodzicami odwiedzają kapliczki, by świętować wzrost swoich pociech. W ostatnich latach uroczystości i wizyty odbywają się również w pogodne dni października i listopada oraz w weekendy i święta.

W jaki sposób rodzice w Japonii najczęściej spędzają czas ze swoimi dziećmi?

Kobiety bardzo dużo czasu spędzają ze swoimi dziećmi, oddają im „całe swoje życie”. Z dziećmi do 4. roku życia chodzą do świetlic, gdzie mogą chwilę „odpocząć”, porozmawiać i wymienić się problemami lub doświadczeniami z innymi mamami. 3-4-letnie dzieci bawią się same, tymi młodszymi opiekuje się personel świetlicy. Starsze dzieci coraz bardziej angażowane są w wykonywanie domowych obowiązków. Uczestniczą w gotowaniu, sprzątaniu czy pomagają rozwiesić pranie. Kiedy tata jest w domu, razem jeżdżą na biwaki, grają w różne gry karciane lub planszowe, bawią się w kalambury, wspólnie rysują, czytają książki, uprawiają sporty i ćwiczą.

W Japonii model rodziny jest bardzo tradycyjny. Kobieta zajmuje się domem i dziećmi, a mężczyzna utrzymaniem rodziny. Zastanawiam się, jak traktowane są kobiety, które świadomie rezygnują z macierzyństwa?

Z roku na rok coraz więcej kobiet wchodzi na rynek pracy, a tym samym rośnie liczba kobiet, które nie chcą mieć dzieci. W ankiecie przeprowadzonej wśród studentów uczelni wyższych (przebadano 3756 osób) 14,9 proc. kobiet odpowiedziało, że nie chce mieć dzieci.

Obecnie dominują zróżnicowane sposoby stylu życia, głównie wśród młodych ludzi, a wielu z nich uważa, że małżeństwo i rodzenie dzieci nie jest konieczne. Jednak z drugiej strony, jest naprawdę bardzo dużo osób mających staroświecki pogląd, który mówi o tym, że kobiety, zwłaszcza te starsze, nie powinny pracować. Ich „obowiązkiem” jest rodzenie i wychowywanie dzieci. Uważają również, że rodzicielstwo powinno być ważniejsze niż praca.

 

Paulina Imai – mama małego i walecznego wcześniaka Hiro. Do Japonii przyjechała nauczyć się tylko języka japońskiego. Została na stałe i założyła rodzinę. Promuje przyjazną pielęgnację, bliskość i więź z dzieckiem poprzez dotyk Shantala wśród japońskich mam

    Sprawdź powiązane tematy

    Posłuchaj podcastów stworzonych przez mamy dla mam!

    Sprawdź