Słodycze podczas karmienia piersią /fot.Pexels Słodycze podczas karmienia piersią /fot.Pexels

Słodycze podczas karmienia piersią

Karmiące mamy mają zazwyczaj ochotę na słodycze, ponieważ potrzebują więcej kalorii. Jednak nie wszystkie słodkości będą dobrze służyć zdrowiu mamy i dziecka. Co słodkiego może jeść matka karmiąca, a czego unikać? Jakie słodycze w diecie karmiącej mamy są najlepsze? Co lekarze sądzą o czekoladzie?

Spis treści:

Czy można jeść słodycze podczas karmienia piersią?

W czasie karmienia piersią rośnie zapotrzebowanie kaloryczne, wiele mam mówi wręcz o niepohamowanej potrzebie jedzenia słodkich przekąsek. Jednak do wytwarzania mleka matki bardziej potrzebne są witaminy i składniki mineralne, a nie puste kalorie zawarte w słodyczach. Oczywiście, od czasu do czasu, jeszcze nikomu to nie zaszkodziło, więc jedzenie słodyczy podczas karmienia piersią też nie zaszkodzi, ale trzeba to robić z umiarem. 

Mleko z piersi zawiera duże ilości laktozy, czyli „mlecznego cukru” i oligosacharydy, które  mają wpływ na trawienie u dziecka. Dodawanie do diety matki zwiększonych ilości cukru niewiele zmieni w składzie naturalnego pokarmu, a może w negatywny sposób oddziaływać na organizm matki:

  • Cukier nasila procesy gnilne w jelitach.
  • Zwiększa podatność na zakażenia bakteriami i grzybami, zwłaszcza drożdżakami Candida albicans. 
  • Powoduje otyłość.
  • Może prowadzić do cukrzycy, szczególnie wtedy, kiedy w czasie ciąży u kobiety zdiagnozowano cukrzycę ciążową. 

Karmiące mamy często sięgają po słodycze, by poprawić sobie humor. Nic dziwnego – badania potwierdzają, że rozsądnej wielkości porcja dobrej czekolady podnosi w organizmie poziom endorfin. To istotny powód, by uwzględnić słodycze w diecie mamy karmiącej. Warto jednak pamiętać, że słodkie przekąski zawierają sporo węglowodanów prostych, które bardzo szybko uwalniają glukozę do krwi. Z tego powodu lepszym rozwiązaniem jest sięganie np. po suszone owoce, które zaspokajają potrzebę słodkości, ale nie mają tak negatywnego działania.

Jakie słodycze jeść podczas karmienia piersią?

Od czasu do czasu w diecie karmiącej mamy może znaleźć się coś słodkiego. Najlepiej jednak unikać wysoko przetworzonych  produktów, np. ciastek ze sklepu czy cukierków.  Co słodkiego w czasie karmienia piersią jest dopuszczalne? 

  • Suszone owoce, takie jak morele, rodzynki, figi czy żurawina, oprócz naturalnych cukrów dostarczają też dużo witamin i składników mineralnych. Ponieważ są wysokokaloryczne, nie powinno się przesadzić z ilością. 
  • Batoniki Musli z ziarnami, sezamki (z miodem a nie syropem glukozowo-fruktozowym w składzie), ciasteczka owsiane zawierają sporo składników odżywczych i – jeśli tylko nie obserwujemy reakcji dziecka po ich zjedzeniu – możemy wprowadzić je do codziennej diety. 
  • Domowe ciasta i ciastka, najlepiej drożdżowe, albo z owocami. 
  • Kisiele i budynie zrobione w domu i dosładzane niewielką ilością miodu.
  • Owsianka z owocami i odrobiną miodu.
  • Desery mleczne z kakao dosładzane miodem.
  • Czekolada, zwłaszcza gorzka.

 Podczas karmienia piersią nie powinno się sięgać po sklepowe ciastka, żelki, landrynki czy batoniki. Większość z nich zawiera tłuszcze trans, które sprzyjają otyłości i nowotworom.

Czekolada

Ważne miejsce wśród słodyczy w diecie matki karmiącej zajmuje czekolada. Ta  gorzka, bez dodatków i od dobrego producenta, zawiera dużo magnezu, który wzmacnia układ nerwowy i poprawia wydzielanie serotoniny. Nic dziwnego, że uważamy czekoladę za naturalny antydepresant. Ponadto ma wiele innych cennych zalet: 

  • Zawiera witaminy A, B, E, PP, magnez, żelazo, cynk, wapń, stymulujące teobrominę i kofeinę, która dodatkowo oczyszcza skórę z toksyn i zmniejsza obrzęki. 
  • Jest bogata we flawonoidy, opóźnia więc starzenie i wzmacnia odporność.
  • Ma właściwości relaksujące, uspokaja, przeciwdziała depresji. 
  • Wzmacnia serce i układ krwionośny.
  • Pobudza pracę nerek.

Naukowcy nazywają kakao „superfood” ze względu na wysoką ilość antyoksydantów, których mają więcej, niż taka sama ilość żurawiny, jagód i sproszkowanego granatu. 

Musimy jednak pamiętać, że ziarna kakaowca są jednym z silniejszych alergenów. Jeśli mama karmiąca lubi czekoladę i poprawia jej ona humor,  może oczywiście zjeść, zaczynając od małych porcji i uważnie obserwując swoje dziecko.  Jeśli pojawi się wysypka, plamki czy zaczerwienienie policzków, albo objawy bólu brzucha, przyczyną może, ale nie musi być ziarno kakaowe. Najlepiej razem z lekarzem wykluczyć inne przyczyny takiej reakcji, bo czekolada nie musi być głównym winowajcą. 

W czekoladzie alergenem może być kakao, ale także inne składniki, takie jak mleko, orzechy, miód czy dodane owoce, np. truskawki.  Rozwiązaniem dla karmiących mam, które chciałyby uwzględnić czekoladę w swojej diecie, jest czekolada biała. Produkuje się ją wyłącznie z tłuszczu, mleka i cukru. Nie ma już ona jednak właściwości za które cenimy czekoladę gorzką. Wręcz przeciwnie – jest źródłem „pustych kalorii” a jej niektóre składniki mogą dodatkowo uczulać. 

Wszystkie (!) czekolady są wysokokaloryczne. W 100 g czekolada biała ma ok. 560 kcal, mleczna ok. 530 kcal, a gorzka o zawartości 60 proc. kakao ok. 500 kcal.

Źródła:

  1. Karpienia, Karmienie piersią, wyd. Natuli, 2011 r. 
  2. S. J. Crosier, Cacao seeds are a „Super Fruit”: A comparative analysis of various fruit powders and products [w:] BMC Chemistry 5/2011

    Sprawdź powiązane tematy

    Posłuchaj podcastów stworzonych przez mamy dla mam!

    Sprawdź