Oblizywanie smoczka - tak czy nie? / pexels

Oblizywanie smoczka przed podaniem go dziecku? Ekspert odradza

Oblizywanie smoczka przez dorosłego przed podaniem dziecku bardziej kojarzy się z brakiem higieny niż ze zdrowiem. Zdarzają się jednak opinie, że ślina dorosłych może chronić dziecko przed astmą i egzemą. Czy to możliwe? Porozmawialiśmy z dr med. Pawłem Grzesiowskim, ekspertem profilaktyki zakażeń Centrum Medycyny Zapobiegawczej i Rehabilitacji w Warszawie.

Spis treści:

Metody czyszczenia smoczka: higiena bez ryzyka

Smoczek dla noworodka to jeden z pierwszych zakupów przyszłych rodziców, którzy przygotowują wyprawkę. Ten gadżet ma za zadanie sprawić, by maluch zrelaksował się, wyciszył i poczuł bezpiecznie. W końcu pomaga on zaspokoić jedną z najbardziej naturalnych i pierwotnych potrzeb, czyli potrzebę ssania. Smoczek to wygodne rozwiązanie dla rodziców, gdy inne metody uspokojenia dziecka niekoniecznie się sprawdzają. Sprawdza się również podczas usypiania malca. Jak bezpiecznie korzystać ze smoczka? 

Przede wszystkim należy unikać podawania smoczka w pierwszych tygodniach życia dziecka. Eksperci twierdzą, że do 4. tygodnia życia noworodek powinien uczyć się ssać pierś, a ssanie smoczka mogłoby zakłócić proces laktacji, co w dłuższej perspektywie mogłoby się wiązać z przedwczesnym zakończeniem karmienia piersią. Smoczka nie należy podawać na każdy dźwięk płaczu dziecka, ponieważ niemowlę w ten sposób komunikuje się ze światem. Płaczem może sygnalizować, że jest głodne, ma mokrą pieluchę, coś je boli, odczuwa jakiś dyskomfort, np. jest mu za gorąco, potrzebuje bliskości. Jest mnóstwo powodów, dla których ten płacz się pojawia. Warto najpierw wykluczyć prawdopodobne przyczyny i dopiero wtedy posiłkować się smoczkiem.  

W kwestii higieny warto postępować zgodnie z tym, co nakazuje instrukcja obsługi. Zazwyczaj przeczytamy w niej, że przed pierwszym użyciem należy smoczek umyć, wyparzyć i pozostawić do wysuszenia. Dopiero po wykonaniu tych kroków można podać dziecku. W przypadku małych dzieci analogicznie powinno się postępować za każdym razem, gdy smoczek upadnie na podłogę. Przy starszych wystarczy myć pod bieżącą wodą. Są jednak rodzice, którzy ani nie wyparzają, ani nie myją, a zamiast tego oblizują smoczek przed podaniem dziecku. Nie pomagają zalecenia pediatrów i stomatologów, którzy przekonują, że to prosta droga do przekazania dziecku szkodliwych bakterii z własnej jamy ustnej. 

Bakterie a odporność dziecka: równowaga

Kij w mrowisko wsadzają najnowsze badania zaprezentowane na corocznym spotkaniu naukowym American College of Allergy, Astmha and Immunology (ACAAI), które sugerują związek między oblizywaniem smoczka przez rodzica a niższą reakcją alergiczną u małych dzieci.  

W ramach tego badania przez 18 miesięcy w Henry Ford Health System w Detroit przeprowadzono wywiady ze 128 matkami niemowląt pytając, w jaki sposób czyściły smoczek przed podaniem dziecku. Spośród badanych, 58 proc. zgłosiło, że ich dziecko używa aktualnie smoczka. Wśród nich 41 proc. zaznaczyło czyszczenie smoczka za pomocą sterylizacji, 72 proc. mycie go rękoma, a 12 pro. zaznaczyło oblizywanie smoczka przed podaniem. Badacze uznali, że ślina dorosłych może chronić dziecko przed astmą i egzemą. Podkreślili, że nadmiernie wysterylizowane otoczenie może przynosić efekty odwrotne do zamierzonych, a dziecko potrzebuje kontaktu z bakteriami i zarazkami, żeby wzmocnić swoją naturalną barierę ochronną przed nimi.  

Jednak zanim rodzice zdecydują się na oblizywanie smoczka swojego potomstwa, powinni poczekać na dokładniejsze badania. Trudno określić, na jakie bakterie dziecko powinno być narażone i w jakim czasie, by osiągnąć zamierzony efekt. Poza tym dzieci mogą mieć kontakt ze zwierzętami, przyrodą i różnymi innymi bakteriami, by mniej chorować, niekoniecznie zarażać się bakteriami bytującymi w jamie ustnej rodziców. 

Próchnica u niemowląt: porady stomatologów

Stomatolodzy zgodnie podkreślają, że wiele badań potwierdza, że oblizywanie przez rodzica smoczka przed podaniem dziecku sprzyja przenoszeniu się drobnoustrojów, a co za tym idzie, ma duży wpływ na rozwój próchnicy. Nasz ekspert profilaktyki zakażeń z Centrum Medycyny Zapobiegawczej i Rehabilitacji w Warszawie odradza tę praktykę.  

„Zanim podacie dziecku smoczek z waszą śliną, pamiętajcie, że małe dzieci także mogą mieć próchnicę i często zarażają się nią od rodziców, którzy mają niewyleczone uzębienie” – mówi dr med. Paweł Grzesiowski. “Nie zapominajmy także, że biorąc smoczek do ust, który przed chwilą leżał na ziemi, sami narażamy się na choroby” – dodaje. 

W jamie ustnej dorosłego występuje ponad 300 gatunków bakterii, drożdżaki i wirusy. Wraz ze śliną dorosłego, dziecko dostaje wszystko to w pakiecie, co zwiększa ryzyko wystąpienia u niego nie tylko próchnicy, ale też chorób dziąseł czy wirusa opryszczki. 

    Sprawdź powiązane tematy

    Posłuchaj podcastów stworzonych przez mamy dla mam!

    Sprawdź