Rachel McAdams z laktatorem Instagram.com

Rachel McAdams pozuje z laktatorem. „To takie naturalne, normalne i niesamowite”

Spis treści:

Kreacja od Versace, diamenty od Bulgari i… laktator – zdjęcie odciągającej pokarm Rachel McAdams podbija Instagram. Aktorka w ten sposób postanowiła walczyć ze stygmatyzacją kobiet publicznie karmiących dzieci.

Rachel McAdams sześć miesięcy po porodzie wzięła udział w sesji okładkowej dla magazynu „Girls. Girls. Girls. Magazine”. 40-letnia mama w tym czasie jeszcze karmiła piersią, więc między jednym ujęciem a drugim robiła sobie przerwy na odciąganie pokarmu. Moment, kiedy aktorka w pełnym makijażu i luksusowych ubraniach siedzi z laktatorem przymocowanym do obydwu piersi, postanowiła uwiecznić Claire Rothstein – autorka fotografii i naczelna magazynu „Girls. Girls. Girls. Magazine”.

Rothstein opublikowała zdjęcie na swoim profilu na Instagramie, przyznając, że miała milion powodów, dla których chciała to zrobić. Podkreśliła, że nie wyobraża sobie, by widok kobiety z laktatorem mógł kogoś oburzać, odrzucać czy szokować, bo „karmienie piersią jest najbardziej normalną rzeczą na świecie tak, jak oddychanie”. „Jeśli tym zdjęciem możemy zmienić podejście u co najmniej jednej osoby do czegoś tak naturalnego jak karmienie piersią, to świat będzie lepszy” – dodała.

„Miałyśmy odmienne zdanie na temat tego, która z nas wpadła jako pierwsza na pomysł zrobienia tego zdjęcia, ale wciąż jestem pewna, że to właśnie ona, co sprawia, że jeszcze bardziej ją kocham” – wyjaśniła Claire Rothstein.

Rachel McAdams osiem miesięcy temu urodziła swoje pierwsze dziecko. Przez całą ciążę aktorka dbała o zachowanie prywatności, nawet do tej pory nie podała do informacji publicznej imienia swojego synka. Tym bardziej doceniamy fakt, że zgodziła się na publikację zdjęcia, na którym Rachel McAdams pozuje z laktatorem przymocowanym do obydwu piersi. Aktorka w ten sposób udowodniła, że kobiety nie przestają być matkami, idąc do pracy, a laktator nie powinien być przedmiotem, którego użycia mają się wstydzić. To urządzenie jest często jedynym rozwiązaniem, aby powalczyć o prawidłową laktację i pozwolić mamie realizować się również w innych projektach niż tylko dziecko. Czasem chodzi tylko o odciągnięcie nadmiaru pokarmu, kiedy jesteśmy z dala od maleństwa. Czasem noworodek po prostu nie umie, nie może lub zwyczajnie za słabo ciągnie pierś i nie można go inaczej nakarmić jak tylko z butelki.

Rachel McAdams kontra terror laktacyjny

Karmienie piersią przez długi czas było czynnością, którą mamuśki wykonywały (i nadal wykonują) często za zamkniętymi drzwiami – w innym pokoju niż goście, w toalecie, w samochodzie. Powody bywają różne – niektóre z nich swoją decyzję tłumaczą wstydem, inne tym, że nie lubią być obserwowane, jeszcze inne denerwują się, kiedy mają za mało pokarmu. Wszystkie wynikają z wywieranej na kobietach przez lata presji społecznej. Z jednej strony mają być przykładnymi matkami, z drugiej szanować innych i oszczędzać im widoku ssania przez dziecko piersi. Takie hybrydowe podejście doprowadziło do tego, że kobiety zaczęły traktować karmienie piersią jako coś intymnego, z czym należy „bawić się w chowanego”. Tymczasem zaspokojenie głodu swojego dziecka jest zupełnie naturalną czynnością, o czym należy mówić głośno.

Karmienie piersią to najlepsza decyzja, jaką może podjąć młoda mama – dzięki temu jej dziecko dostaje wszystko, co najlepsze. Według najnowszego raportu UNICEF „Breastfeeding – a mother’s gift, for every child” karmienie piersią jest jednym z najskuteczniejszych sposobów ochrony zdrowia zarówno matki, jak i jej potomstwa. Ten sposób żywienia pozytywnie wpływa na rozwój dziecka, a także zmniejsza ryzyko zachorowania przez matkę m.in. na depresję poporodową, raka piersi i jajnika oraz cukrzycę typu 2.

Nie tylko Rachel McAdams. Znane mamy pokazują, jak karmią piersią swoje dzieci

Z laktacyjną propagandą próbuje walczyć coraz więcej znanych mam. Zaczęło się od Mirandy Kerr, która 6 lat temu opublikowała na swoim profilu na Instagramie zdjęcia, jak karmi piersią swojego synka Flynna.

„Karmię piersią i ściągam pokarm, kiedy nie ma mnie z Flynnem. Czuję się trochę jakbym pracowała w mleczarni, ale wiem, że warto” – tłumaczyła w wywiadzie dla australijskiego dziennika Herald Sun.

Furorę zrobiło również zdjęcie Gisele Bündchen, karmiącej córeczkę Vivian Lake za kulisami sesji zdjęciowej, między manikiurem a układaniem włosów. Candice Swanepoel również kazała przerwać ekipie zdjęcia, kiedy jej synek Anca zaczął płakać, by móc go nakarmić

Dwa lata temu zdjęciem podczas karmienia pochwaliła się polska dziennikarka, Anna Kalczyńska. „Madonna karmiąca na schodach do zakrystii” – podpisała przekornie fotografię, sugerując, że dziecko karmiła podczas ślubu znajomych. Wówczas pod jej postem pojawiło się mnóstwo krytycznych komentarzy z pytaniami „po co publicznie świecić cycem”.

Stereotyp chowania się z karmieniem piersią próbowała przełamać również Anna Lewandowska. Dietetyczka i trenerka po narodzinach Klary opublikowała zdjęcie, na którym karmi córkę piersią.

„Dla mnie jest to nie tylko zaspokojenie potrzeb żywieniowych mojej córeczki, ale również naturalne budowaniem relacji i bliskości między nami. Czuję, że w ten sposób daję mojemu dziecku wiele zdrowia i dodatkowe poczucie bezpieczeństwa. Ach, i te czułe oczy wpatrzone we mnie pełne miłości i wdzięczności” – wyjaśniła.

Na popularności zyskuje kampania #NormalizeBreastFeeding, która zachęca matki, by wyszły z ciemnego kąta i karmiły piersią swoje pociechy wszędzie tam, gdzie tylko uznają to za odpowiednie. Mamy nadzieję, że zdjęcia tych znanych i mniej znanych kobiet przyczynią się do zwiększenia świadomości w temacie karmienia piersią, a kobiety nie będą musiały bawić się w chowanego tylko dlatego, że otoczenie „krzywo” na nie patrzy. Ssane przez maleństwa piersi powinny być obecne w przestrzeni publicznej bez żadnych ograniczeń – na przystankach, w autobusach, galeriach handlowych, w lokalach gastronomicznych, bo wszędzie tam dziecko po prostu może odczuwać głód. Karmienie piersią to jedynie wyraz troski o potomstwo.

    Sprawdź powiązane tematy