Maria Konarowska / Instagram Maria Konarowska / Instagram

Maria Konarowska: zamiast pouczać przerażoną młodą mamę i ją straszyć, mówmy do siebie językiem wsparcia

Spis treści:

Bycie matką nie jest łatwe - szczególnie, gdy każda osoba z otoczenia wie najlepiej, w jaki sposób karmić twoje dziecko, jak je ubierać i jak je nosić. Mówi o tym Maria Konarowska, 40-letnia aktorka, która pod koniec listopada 2019 r. po raz pierwszy została mamą. - Po pierwsze, wszyscy mówią co innego, po drugie, często te porady pojawiają się jak już się zdecydujesz na konkretną drogę i zaczyna się od nowa, a po trzecie te „rady” często przychodzą nieproszone, a ciężko ich nie wziąć pod uwagę, kiedy za słowami: „najlepiej zrobisz jak...” idzie groźba, że inaczej zepsujesz dziecko - pisze aktorka na swoim Instagramie. 

Rzeczywistość młodych matek

- „Dajesz smoczek? Oszalałaś! Zaburzysz odruch ssania”, „Dawaj smoczek koniecznie, dla maluszka to jak zbawienie”, "Odciągaj pokarm, pobudzisz laktację”, "Nie odciągaj broń Boże, zaburzysz sobie laktację”, ”Dziecko karm tylko na żądanie”, "Koniecznie ją wybudzaj co 3 godziny”, ”Uważaj co jesz, bo to ma ogromny wpływ na dziecko”, ”Dieta nie ma znaczenia, jedz co chcesz, bo się zadręczysz”, ”Podaj modyfikowane mleko, bo Twoim się nie najada, skoro tak często chce pierś”, ”Nie dawaj modyfikowanego, bo już nigdy Twoje nie będzie wystarczające” - to według Marii Konarowskiej (i pewnie wielu innych młodych mam) zdania, które słyszą zbyt często.

Pierwsza córka Marii Konarowskiej urodziła się pod koniec listopada 2019 r. Mała Gaja stała się całym światem 40-letniej aktorki i jej partnera. Od tamtej pory Konarowska często publikuje na swoim Instagramie posty związane ze swoim dzieckiem.

Maria Konarowska o macierzyństwie

Tym razem aktorka zwróciła się do wszystkich matek, które nie wiedzą kogo słuchać. Konarowska apeluje, by każda kobieta podążała za swoim instynktem macierzyńskim. To właśnie on jest najlepszym kierunkowskazem podczas pierwszych miesięcy życia dziecka. I chociaż często mama, teściowa czy przyjaciółka będą mówiły ci, że źle robisz, zaufaj sobie. To ty jesteś matką. Wiesz najlepiej, co jest dobre dla twojego malucha.

- Aaaaaaaaaaaa!!! Wykluczające się porado-rozwązania, to jest, poza plumkaniem pozytywek i szumieniem szumisiów, główna muzyka grająca w świecie młodej, niedoświadczonej mamy. Przerażona, czasami w popłochu i nacisku chwili, nie wiedząc jak postąpić, rozgląda się po świecie szukając instrukcji obsługi noworodka. Przeważnie jednak, czeka tam na nią morze wykluczających się sposobów, porad, nakazów i zakazów.

Po pierwsze, wszyscy mówią co innego, po drugie, często te porady pojawiają się jak już się zdecydujesz na konkretną drogę i zaczyna się od nowa, a po trzecie te „rady” często przychodzą nieproszone, a ciężko ich nie wziąć pod uwagę, kiedy za słowami: „Najlepiej zrobisz jak...” idzie groźba, że inaczej zepsujesz dziecko.

Dlatego dziewczyny, kobiety, mamy, matki, mamusie, dzielmy się doświadczeniem, jak najbardziej, bo to jest bezcenne, ale zamiast pouczać przerażoną młodą mamę i sprzedawać jej nieistniejące „jedyne” rozwiązanie, a przy tym straszyć, że inna metoda jest zagrożeniem dla maluszka, mówmy do siebie językiem wsparcia, pomóżmy wierzyć matczynej intuicji, nie oceniajmy, nie wstrzykujmy wątpliwości, dmuchajmy w skrzydła zmysłom młodych mam zamiast wieszać na nich ciężarki zwątpienia.

Tak naprawdę, Tobie młoda mamo, trzeba tylko trochę wiedzy i wiary w to, że jesteś najlepszą mamą dla swojego dziecka i Ty czujesz co dla niego jest właściwe. Wiedzę i rozwiązania możemy sobie przekazywać, a wiarę w siebie, swoje przeczucia, w intuicję, umacniać wspierającymi komunikatami..." - pisze aktorka na swoim koncie na Instagramie.

Macierzyństwo - jakie jest?

Na post aktorki zareagowało wiele młodych matek.

"I jak tu nie oszaleć? Każdy ma milion wspaniałych porad i patentów na to jak pouczyć młodą matkę, a nie jak jej pomóc. A to wielka różnica..."

"Dziecko i tak samo wybierze co mu pasuje najbardziej :)"

"Pamiętam moją dezorientację, ale ja dałam smoka w 2. dobie życia, używałam laktatora i generalnie karmimy się piersią już ponad 5 miesięcy! A i oczywiście po tygodniu od porodu wjechał bigos i gołąbki i dziecko przeżyło i nic mu nie było, a ja byłam najedzona, bo zachcianki ciążowe nie mijają z dniem urodzenia się dziecka"

"Szkoda że nikt nie powie: świetnie sobie radzisz!"

"Ja tak miałam przy 1 córce. Ciotki klotki dobre rady. Nigdy nikogo nie słuchałam, sama dokonuje wyborów i wiem co mojemu dziecku służy i mnie. Teraz urodziłam 4 córkę i dalej mam gdzieś co kto mówi. Ważne, że my jesteśmy szczęśliwe" - czytamy w komentarzach.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Maria Konarowska (@mariakonarowska)

Sprawdź powiązane tematy

newsletter-main

Wszystko, czego potrzebujesz
na Twoim mailu

Newsletter Hellomama da Ci dostęp do materiałów tworzonych z myślą o Tobie i Twoim dziecku.

    newsletter-main-decorator
    newsletter-staying

    Zostań z nami jeszcze chwilę!

    Zapisz się do newslettera HelloMama

    Zyskaj dostęp do materiałów tworzonych z myślą o Tobie i Twoim dziecku.

      newsletter-staying-decorator-1
      newsletter-staying-decorator-2