Matka - policjantka / istock

Macierzyństwo w mundurze, czyli krótka historia o tym, jak policjantka zostaje mamą

Spis treści:

"Może nie jestem znaną instamamą, ale jestem szczęśliwą mamą, która w całym tym macierzyńskim zamieszaniu jeszcze dzielnie ściga bandytów" - pisze policjantka, pracująca od 13 lat w wydziale kryminalnym. Za pośrednictwem facebookowego profilu "Babki z piersiami" opowiedziała, jak oczami kobiety w mundurze wygląda macierzyństwo. Przyznała, że to najtrudniejsze śledztwo jakie do tej pory prowadziła.

Z tytułu wykonywanego zawodu kobieta stara się zachować anonimowość w sieci, dlatego nie poznamy ani jej danych personalnych, ani twarzy. Prowadzi bloga "Z pamiętnika policjantki" i popularny fanpejdż na Facebook'u o tej samej nazwie, gdzie dzieli się swoimi historiami z pracy. Specjalnie dla profilu "Babki z piersiami" napisała o początkach macierzyństwa. Swój wpis uzupełniła zdjęciem, na którym ubrana w policyjny mundur, karmi piersią synka.

"Ja, obywatelka Rzeczypospolitej Polskiej, świadoma podejmowanych obowiązków policjantki i MAMY, ślubuję: służyć wiernie Narodowi i Maluchowi, chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny i zapobiegać bałaganowi w domu, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, zwłaszcza tych najmniejszych i bezbronnych, nawet z narażeniem życia i cyca" - to jej luźna interpretacja policyjnej roty ślubowania.

Policjantka o pierwszych miesiącach ciąży

W dalszej części swojego wpisu przyznała z lekką dozą humoru i specyficznym żargonem, jak wyglądały jej przygotowania do roli mamy. "POMAGAĆ I CHRONIĆ to zasady przyświecające wszystkim policjantkom i policjantom. Idąc tym tropem tuż po zajściu w ciążę, jako doświadczony detektyw wszczęłam prywatne śledztwo pod kryptonimem „BĘDĘ MAMĄ” - napisała. Początkowo sprawa wyglądała na łatwą i szybką, ale z każdym kolejnym - jak to określiła policjantka - "przesłuchaniem" pojawiało się coraz więcej niewiadomych.

"Zeznania wzajemnie się wykluczały, świadkowie podważali ogólnie znane internetowe prawdy. I tak wizja macierzyństwa stworzona przez perfekcyjne instamamy i znane blogerki, zaczęła być coraz bardziej mglista..." - wyjaśniła.

Zderzenie ze sprzecznymi informacjami i powtarzanymi jak mantra mitami sprawiło, że podobnie jak każda ciężarna, policjantka również czuła się zdezorientowana. "Przesłuchania trwały, ja byłam coraz bardziej zagubiona, a 9-miesięczny termin zakończenia śledztwa zbliżał się nieuchronnie. Oczywiście sprawy umorzyć nie mogłam" - dodała.

Policjantka o karmieniu piersią

W swoim wpisie na fanpejdżu "Babki z piersiami" kobieta podkreśliła, że nie warto wierzyć we wszystkie historie publikowane w internecie ani w te straszne, ani w te lukrujące macierzyństwo, bo "instamamy zdają relacje niekoniecznie polegające na prawdzie". "Ale głowa i cycki do góry! Zwłaszcza to drugie, przy karmieniu piersią nabiera wręcz magicznego wymiaru" - dodała.

"Rzek mleka nie było od razu, były za to rzeki potu i łez... i pomimo kilku przegranych mlecznych bitew, w ogólnym rozrachunku wojna została wygrana, bez strat w ludziach" - napisała. Ciążowe krągłości, którymi ją straszono, udało jej się zrzucić. "W ciąży przytyłam 21 kg. Było ciężko, ale kremówki z ogórkami kiszonymi na kolację regularnie gościły w moim jadłospisie" - wyjaśniła.

"Strzeżcie się przestępcy, bo mam ogromnego powera do działania i mój policyjny nos jest jeszcze bardziej wyostrzony na krzywdę ludzką" - ostrzegła policjantka i dodała, że aktualnie prowadzi teczkę operacyjną pod kryptonimem "Żłobek".

Policja oczami kobiety

Z kolei w wywiadzie, którego udzieliła serwisowi NaTemat, policjantka opowiedziała nieco więcej o swoim zawodzie. - Policja z zasady jest raczej męskim zawodem, jednak mam wrażenie, że z roku na rok do służby przystępuje coraz więcej kobiet. Oczywiście w większości przypadków nie ma co nawet porównywać tężyzny fizycznej kobiety do mężczyzny, ale płeć piękna bierze górę w wielu innych istotnych kwestiach. Na przykład zgwałconej kobiecie łatwiej będzie otworzyć się przed policjantką. Przy okazji wyjazdów na negocjacje policyjne również staramy się, by zespół tworzyły osoby różnej płci. Kobietę, która stoi na krawędzi mostu, łatwiej odciągnąć od dramatycznej w skutkach decyzji innej kobiecie - przyznała w rozmowie z dziennikarzem NaTemat. - W samej pracy jest różnie, niestety faktycznie czasem pojawiają się docinki, które brzmią seksistowsko i nie powinny mieć miejsca. Nie spotkałam się jednak nigdy z aktem dyskryminacji ze względu na płeć, który byłby wymierzony w moim kierunku. To zależy od ludzi, z którymi się pracuje - dodała.

Jeżeli chcesz poznać więcej "materiałów z akt śledztwa" i kulisy pracy policjantki, to koniecznie zajrzyj na jej fanpejdż na Facebooku i instagramowy profil "Z pamiętnika policjantki".

    Sprawdź powiązane tematy