Lucyna Malec: długo wypierałam z głowy fakt niepełnosprawności córki Fot. PIOTR ANDRZEJCZAK/MWMEDIA

Lucyna Malec: długo wypierałam z głowy fakt niepełnosprawności córki

Spis treści:

Lucyna Malec dopiero po 20 latach zdecydowała się powiedzieć głośno o chorobie córki. W rozmowie z Krystyną Pytlakowską wróciła wspomnieniami do dramatycznego porodu. Aktorka zdradziła również, jak wyglądało jej oswajanie się z niepełnosprawnością córki.

Lucyna Malec w wywiadzie dla „Vivy” przyznała, że dramat wydarzył się podczas porodu i pierwszej nocy życia jej córki. „Dostała drgawek, przestała oddychać, dlatego ją zaintubowano. Podobno zdarzył się też wylew krwi do mózgu, dostała leki przeciwpadaczkowe. […] Ona po prostu nie chciała się urodzić, a ja biorę winę na siebie, że nie umiałam jej do życia zachęcić” – opisała. Zosia po porodzie dostała cztery punkty na dziesięć w skali Apgar. W nocy nastąpiło niedotlenienie. Lucyna Malec powiedziała, że choć minęło 20 lat, to nadal myślami tkwi na sali porodowej. Do dziś na to wspomnienie reaguje płaczem.

Dziś córka Lucyny Malec nie mówi, nie chodzi samodzielnie, nie potrafi się sobą zająć. „Cały czas trzeba ją stymulować, pobudzać do życia” – powiedziała aktorka i dodała, że jej córka jest od urodzenia rehabilitowana.

„W szkole Zosia pisze na klawiaturze komputera jednym palcem, ale tam się tak właśnie porozumiewają, umie czytać, zna litery. Natomiast w domu nie chce używać klawiatury i właściwie trzeba się ciągle domyślać, czego pragnie, na co się zgadza, a na co nie. W domu Zosię nazywam „panią prezes”, bo wydaje rozkazy” – wyjaśnia Lucyna Malec. „Wydobywa z siebie pewne dźwięki, umie powiedzieć „tak”, „mama”, a gdy zostaje z kimś, kogo nie zna, szybko potrafi tę osobę nauczyć, jak ma się nią zajmować” – dodała.

52-letnia aktorka w wywiadzie dla magazynu „Viva” przyznała, że długo wypierała fakt niepełnosprawności córki. „Powiedzenie o tym publicznie było dla mnie bardzo, bardzo trudne” – stwierdziła. Impulsem do podzielenia się historią choroby córki była solidarność z protestującymi rodzicami niepełnosprawnych dzieci.

„Nie chciałam się w ten spór włączać, ale pragnęłam pokazać, że stoję po ich stronie, że jestem z nimi. Dokładnie wiem, jak życie z takim dzieckiem wygląda i że nie jest to wesołe” – wyjaśniła.

Lucyna Malec: najgorzej jest w listopadzie, to najtrudniejszy miesiąc do przetrwania

Na pytanie, czy matka może się psychicznie uzbroić na wiadomość, że jej dziecko jest nieuleczalnie chore, Lucyna Malec odpowiedziała, że to przychodzi powoli, razem z rozwojem dziecka.

„Mój bunt polega na tym, że cały czas wymyślam coś nowego, co można by jeszcze zrobić, by jej pomóc. […] co noc zasypiam z myślą: może coś jeszcze można zrobić, może medycyna pójdzie do przodu i „naprawimy” Zosię. Te myśli pozwalają mi w miarę normalnie funkcjonować, bo jest we mnie nadzieja” – wyjaśniła.

Przez bardzo długi czas Lucyna Malec dręczyła się pytaniami o to, co mogła zrobić, a czego nie dopilnowała. Gwiazda serialu „Na Wspólnej” przyznała w rozmowie z Krystyną Pytlakowską, że do tej pory pracuje nad tym, żeby siebie rozgrzeszyć, żeby powiedzieć sobie „to nie moja wina”. Był czas, że brała leki psychotropowe. Miała nawet myśli samobójcze.

„Takie chwilowe załamania szybko mi przechodzą. Najgorzej jest w listopadzie, to najtrudniejszy miesiąc do przetrwania, depresyjny. Choć podobno nie wyglądam na osobę, która poddaje się depresji” – dodała Lucyna Malec w wywiadzie dla „Vivy”.

Aktorka przywykła do choroby córki, ale – jak sama przyznała – coraz bardziej boi się, co stanie się z jej dzieckiem, kiedy ona odejdzie z tego świata. Lucyna Malec rozstała się z mężem, ojcem Zosi. Obecnie sama wychowuje córkę. „Po urodzeniu Zosi byłam tak na niej skupiona, że nie było już we mnie miejsca dla nikogo innego. I do dzisiaj tak jest” – powiedziała. „Zosia daje mi wiele szczęścia. Dostarcza powodów do dumy. […] Nieraz sobie powtarzam: „jak to dobrze, że Zosia jest, że żyje, choć zawsze będzie problemem” – przyznała aktorka.

Sprawdź powiązane tematy

newsletter-main

Wszystko, czego potrzebujesz
na Twoim mailu

Newsletter Hellomama da Ci dostęp do materiałów tworzonych z myślą o Tobie i Twoim dziecku.

    newsletter-main-decorator
    newsletter-staying

    Zostań z nami jeszcze chwilę!

    Zapisz się do newslettera HelloMama

    Zyskaj dostęp do materiałów tworzonych z myślą o Tobie i Twoim dziecku.

      newsletter-staying-decorator-1
      newsletter-staying-decorator-2