Metoda Domana - czy warto ją stosować? / istock Metoda Domana - czy warto ją stosować? / istock

Metoda Domana – czy warto ją stosować?

Dla wielu rodziców czytanie dzieciom książeczek jest codziennym rytuałem. To jeden z wielu atrakcyjnych sposobów na spędzanie czasu. Czytanie dzieciom ma wiele zalet, a jedną z nich jest nauka samodzielnego czytania. Czytanie metodą Domana może być świetną zabawą i pomóc zrealizować ten cel. Na czym polega ta metoda?

Spis treści:

Na czym polega metoda Domana

Glenn Doman to amerykański fizjoterapeuta, który wraz z Carlem C. Delacato wypracował autorską metodę rehabilitacji osób z uszkodzeniem mózgu. Z czasem Doman zajął się już tylko dziećmi i młodzieżą, stopniowo rozszerzając obszar swoich działań o wczesną edukację dzieci zdrowych. 

Naukowiec opracował wiele sposobów na naukę w zabawie. Metoda Domana, nazywana także „metodą filadelfijską”, zakłada, że można uczyć dziecko czytać, liczyć i w inny sposób poszerzać jego wiedzę, jednocześnie ćwicząc jego pamięć, rozwijając sprawność ruchową czy kształtując słuch. Założenia twórców opierają się na wszechstronnej stymulacji rozwoju neurologicznego dziecka. 

Czy metoda Domana jest skuteczna?

Metoda Domana oparta jest na prostym założeniu, że mózg rośnie i rozwija się wówczas, gdy jest używany. Jednocześnie w pierwszych sześciu latach życia malucha mózg rozwija się najszybciej, a nauka jest wtedy najłatwiejsza i najbardziej skuteczna. Później wzrost mózgu człowieka jest nieznaczny. 

Doman przyjął, że nie istnieje żaden jasno określony schemat wskazujący, kiedy dziecko zaczyna biegać, mówić czy liczyć. Owszem, każde robi to w swoim tempie, jednak co i kiedy osiągnie, zależy od ilości i jakości bodźców dostarczanych małemu człowiekowi (czyli sposobu stymulacji jego umysłu). 

Idąc dalej tym tropem – czytanie metodą Domana to używanie mózgu. A mózg, jak już powiedziano wcześniej, rośnie wówczas, gdy jest używany.

Mądre książki dla dzieci – na co zwrócić uwagę?

Polecamy

Mądre książki dla dzieci – na co zwrócić uwagę?

Literatura dziecięca to doskonałe narzędzie do rozwijania wyobraźni najmłodszych. Bohaterowie poznawanych książek wpływają na postrzeganie świata, pomagają rozwijać kreatywność, ćwiczyć pamięć.

Czytaj

Nauka czytania metodą Domana – jak zacząć?

Nauka czytania metodą Domana, podobnie jak wiele innych aktywności, opiera się wyłącznie na zabawie! Dziecko uczy się czytać samo, a rolą rodzica jest jedynie odpowiednia stymulacja pracy jego mózgu. 

Proces nauki czytania podzielony jest na kilka etapów. Na każdym z nich niezbędne są odpowiednio duże karty z napisami – mniej więcej 10 na 60 cm, przy czym same literki powinny mieć wysokość około 8 cm. Na rynku dostępne są gotowe zestawy kart, można jednak przygotować je samodzielnie. Wtedy lepiej zainwestować w papier o większej gramaturze – zwykła kartka ma krótszą żywotność.

Pierwszy etap nauki to prezentacja kart z pojedynczymi słowami. Na początek najlepiej wybrać proste słowa – mama, tata, konkretne imiona czy nazwy zabawek. Pokazujemy te napisy dziecku wg określonego schematu. 

Jak to robić? Każdego dnia pokazujemy dziecku trzykrotnie (co około pół godziny) jeden zestaw zawierający pięć wyrazów, mówiąc przykładowo: „Tu jest napisane mama”, a następnie pozwalamy dziecku patrzeć na kartkę tak długo, jak długo ma ochotę. Po pięciu dniach jedną kartę zastępujemy inną. 

Kolejnym etapem nauki jest włączenie wyrażeń dwuwyrazowych – pośrednich pomiędzy wyrazami a zdaniami. Dzięki metodzie Domana dziecko stopniowo, od słów i wyrażeń, przejdzie do płynnego odczytywania pełnych zdań.

Czytanie metodą Domana – efekty

Nauka czytania metodą Domana w swych założeniach jest bardzo intensywna. Rodzice podkreślają, że wymaga zaangażowania – pracy i czasu. Dlatego wielu się poddaje, zanim przystąpi do drugiego etapu, a więc etapu formułowania wyrażeń. Efektywność i skuteczność czytania metodą Domana nie została przebadana, jednak nie od dziś wiadomo, że powtarzanie i utrwalanie jest skuteczne. Zwłaszcza gdy mózg jest chłonny i otwarty na nowości. 

Czy więc nauka czytania metodą Domana ma sens? Jak najbardziej tak, nawet jeśli nie miałaby być realizowana w 100 proc. Korzystanie z kart charakterystycznych dla tego rozwiązania może być też ciekawą zabawą.

    Sprawdź powiązane tematy