dzieci, słońca, witamina d Po co dzieciom witamina D? / iStock

Po co dzieciom witamina D?

Spis treści:

Pierwsze skojarzenie: zapobiega krzywicy. To dlatego niemowlętom podaje się witaminę D w kropelkach i dodaje ją do mleka modyfikowanego. Witaminy D potrzebują też starszaki (i całkiem dorośli), gdyż ma ona do zaoferowania znacznie więcej niż dbanie o prawidłowy wzrost kości.

Witamina D na straży odporności

Niedobór witaminy D to nie tylko zwiększone ryzyko krzywicy u najmłodszych i osteoporozy u najstarszych, ale też znaczny spadek odporności. I odwrotnie – dostarczanie organizmowi odpowiednich dawek tej witaminy ma zbawienny wpływ na układ immunologiczny. Naturalne siły obronne zostają wzmocnione, infekcje zdarzają się rzadziej i mają mniej gwałtowny przebieg. Czy nie tego właśnie potrzeba maluchom w sezonie chorobowym?

Witamina D, czyli witamina słońca

Brzmi banalnie: wystarczy 15 minut na słońcu, żeby w skórze wytworzyła się pokrywająca dzienne zapotrzebowanie organizmu dawka witaminy D. Nic, tylko wystawiać dzieci na dwór.

Niestety w naszej szerokości geograficznej warunki odpowiednie do syntezy witaminy D w skórze mamy jedynie przez cztery miesiące w roku. Od maja do sierpnia, w godzinach silnego nasłonecznienia i to pod warunkiem, że skóra – przynajmniej twarzy, przedramion i rąk – nie będzie osłonięta ubrankiem (czapeczkę też warto ściągnąć!) ani zabezpieczona kremem z filtrem. Witaminy D nie da się też nałapać na zapas.  Wakacje w najsłoneczniejszym miejscu na świecie nie sprawią, że jej dobroczynne działanie rozciągnie się na szarą polską jesień i zimę. W pozbawionych słońca miesiącach trzeba sobie radzić inaczej.

Dieta a witamina D

O ile niedobory niektórych witamin możemy spokojnie wyrównać dobrze zbilansowaną dietą, z witaminą D sprawa nie jest taka prosta. Jeśli szukacie podpowiedzi, w których produktach spożywczych ją znaleźć, proszę bardzo:

  • masło,
  • wątróbka,
  • jaja,
  • awokado,
  • przede wszystkim morskie ryby, zwłaszcza te tłuste – śledź, makrela czy łosoś.

Gdzie więc haczyk? Żeby tą drogą dostarczyć właściwą dawkę witaminy D, trzeba by zjadać prawie półkilogramową rybę… codziennie. Dlatego najlepszym wyjściem w sezonie jesienno-zimowym (choć raczej należałoby napisać jesienno-zimowo-wiosennym, bo obecne zalecenia dla naszej szerokości geograficznej mówią o potrzebie przyjmowania tej witaminy od września do kwietnia, czyli przez większą część roku) jest wspomaganie się suplementami.

Obecnie zaleca się, żeby witaminę D w miesiącach o mniejszym nasłonecznieniu suplementowały wszystkie grupy wiekowe: dzieci, dorośli i seniorzy. Niemowlęta powinny otrzymywać ją przez cały rok – dawkę ustala pediatra, a zależna jest ona przede wszystkim od tego, w jaki sposób maluch jest karmiony. Starszakom najlepiej zaproponować kapsułki z olejem z wątroby rekina z witaminą D. Można także sięgnąć po tran, który wcale już nie odstrasza zapachem ryby.

    Sprawdź powiązane tematy