Bieganie na bosaka – mózg i stopy w euforii. O tym, czy chodzenie boso jest zdrowe, mówią fizjoterapeutka i podolożka Paper Boat Creative/Getty Images

Bieganie na bosaka – mózg i stopy w euforii. O tym, czy chodzenie boso jest zdrowe, mówią fizjoterapeutka i podolożka

Spis treści:

Letnia pogoda zachęca do tego, aby chodzić boso po trawie lub piasku. Entuzjaści zachwycają się poczuciem wolności i lekkości, jakie może przynieść chwilowe pozbycie się butów. Jedno jest pewne – to doskonały trening dla stóp. Zatem bawiąc się z dzieckiem w parku, zrzuć klapki sobie i maluchowi, a napotkane nierówności pomogą w rozwoju mięśni, wzmocnią konstrukcję kostną i ukształtują zmysł równowagi, o czym przekonuje podolożka Danuta Bartołd. 

Nasze stopy są stworzone do chodzenia i biegania po miękkich, elastycznych powierzchniach, takich jak ziemia, piasek, trawa. Jeśli chodzimy wyłącznie po twardym podłożu – podłodze w domu, biurze, asfaltowym chodniku, a do tego przez cały dzień mamy buty czy kapcie, bardzo ograniczamy stopom zakres ruchu. A wtedy ich mięśnie i ścięgna nie pracują w pełnym zakresie. Nie rozciągając się, tracą elastyczność i są bardziej narażone na przeciążenia. A czasem wystarczy zrzucić buty i chodzić boso

Chodzenie boso wzmacnia mięśnie i więzadła. Wpływa relaksująco na stopy, koryguje płaskostopie, odpręża i zapobiega bólom pleców. Chodząc boso, możemy zbierać mnóstwo informacji o terenie, po którym chodzimy, jego strukturze, temperaturze, składzie, nachyleniu, wilgotności. To sposób na dostarczenie organizmowi nowych bodźców, dzięki którym staje się silniejszy i odporniejszy.

Chodzenie boso okiem fizjoterapeuty

Chodzenie boso jest świetną metodą na relaks stóp. Szczególnie wskazane jest chodzenie po piachu, trawie czy ziemi. Oswobodzenie stóp z syntetycznych materiałów pozwala im „oddychać”. Piasek jest naturalnym peelingiem, który nie tylko wpłynie na skórę stóp, ale również pomoże rozluźnić mięśnie. Wpływa bardzo korzystnie na receptory znajdujące się na stopach.

Regularne stymulowanie stóp redukuje stres, poprawia krążenie i samopoczucie, relaksuje i wpływa pozytywnie na pracę wielu organów w naszym ciele. Reguluje pracę układu nerwowego, poprawia sen i wspomaga układ odpornościowy. Chodzenie bosymi stopami w chłodnej morskiej wodzie nie tylko przynosi im ulgę i schłodzi je w czasie ciepłych dni, ale również świetnie hartuje. W ten sposób ciało przystosowuje się do zmiennej temperatury, dzięki czemu rzadziej choruje i wzmacnia się, budując odporność.

Przeciwnicy chodzenia na boso twierdzą, że jest to niebezpieczne – prowadzi do skaleczeń, przeziębień, grzybicy, odmrożeń. Jednak przy zachowaniu odpowiedniej uwagi i profilaktyki możemy temu zapobiec. Zauważmy, że chodząc boso, zwracamy większą uwagę na to, co mamy pod stopami.

Mamy też lepsze czucie, gdyż stopy robią się wrażliwsze. Łatwiej więc zauważamy ostre przedmioty i unikamy ich. Profilaktyką przed grzybicą jest po prostu dokładne mycie, suszenie i wietrzenie. Jeśli nie dbamy o higienę stóp, zarazimy się grzybicą, nawet będąc w klapkach na basenie. A zmiana temperatur zwiększa odporność organizmu i świetnie go hartuje, co właśnie zapobiega przeziębieniom, a nie je powoduje.
napisała mgr fizjoterapii Izabela Chrabąszcz, na swoim profilu na Instagramie @fizjo.active


Dzieci a chodzenie boso

Urszula Gruszka: Stopy dziecka są szczególnie delikatne, czy zaleca się im chodzenie boso?

Danuta Bartołd, podolog: Stopy dzieci robią wrażenie bardzo delikatnych, są jednak wystarczająco silne, by udźwignąć ciężar swojego ciała. Dla zdrowego rozwoju buty są więc zupełnie niepotrzebne, wręcz przeciwnie: przeszkadzają w rozwijaniu zmysłu dotyku i odruchu chwytania. Najlepiej jest, jeśli dzieci rozpoczynające naukę chodzenia mogły poruszać się boso, dzięki czemu odkrywają niejako nowe światy, szczególnie latem. Doświadczają tego, jaki w dotyku jest piasek, trawa czy żwir – podłoża o różnych temperaturach i innej wilgotności. Uczą się wyczuwać stopami różnice w strukturach podłoża. Napotykane nierówności pomagają w rozwoju mięśni, wzmacniają konstrukcję kostną, kształtują zmysł równowagi. Wszystko to sprawia, że chód dziecka staje się coraz pewniejszy.


Dzieci nie potrzebują specjalnego obuwia? 

Długo sądzono, że stopy w procesie wzrastania potrzebują wsparcia. Fundowano wówczas 3 – 4-letnim dzieciakom wkładki, wysokie, sztywne buty trzymające stopy jak gorset, z usztywnionym zapiętkiem. Dzisiaj wiemy, że tego typu „pomoce” nie tyle nie pomagają dziecięcym stopom, ile wręcz im szkodzą. Stopy umieszczone w butach zostają pozbawione bodźców sensorycznych, które pozwalają mózgowi rozwinąć dodatkowe impulsy postrzegania. Należy zdawać sobie sprawę, że podjęcie w dzieciństwie i we wczesnej młodości odpowiednich działań korygujących pozwoli zapobiec wielu bolesnym dolegliwościom w życiu dorosłym. Człowiek potrzebuje butów tylko w celu ochrony przed zimnem, ciepłem lub skaleczeniem.

Wykorzystaj więc letni czas i daj odpocząć stopom. Przypomnij sobie przyjemność chodzenia po trawie. Pozwól sobie na taką dziecinną beztroskę oraz swobodę i relaksuj się!

Sprawdź powiązane tematy

newsletter-main

Wszystko, czego potrzebujesz
na Twoim mailu

Newsletter Hellomama da Ci dostęp do materiałów tworzonych z myślą o Tobie i Twoim dziecku.

    newsletter-main-decorator
    newsletter-staying

    Zostań z nami jeszcze chwilę!

    Zapisz się do newslettera HelloMama

    Zyskaj dostęp do materiałów tworzonych z myślą o Tobie i Twoim dziecku.

      newsletter-staying-decorator-1
      newsletter-staying-decorator-2

      Dziękujemy za zapis do newslettera!

      Sprawdź swoją skrzynkę mailową
      i kliknij link aktywacyjny, aby potwierdzić subskrypcję.

      newsletter-staying-decorator-1
      newsletter-staying-decorator-2